Była okazja, by wiersz skomentować w innych okolicznościach.
Nie będę się powtarzał.
Dodam tylko za Kazimierzem Kowalskim:
"Póki jescze serce bije
póki starczy tchu
trzeb kochać za dziesięciu,
trzeba żyć za stu!"
no i chwalę pomysł.
Fred tak myślałam o werblach i chyba chodziło nie tyle o skojarzenie z wojsowością , co o siłę dźwięków, wyobraź sobie senny leniwy poranek gdzieś delikatnie brzęczy mucha jakiś ptak zaśpiewa gdy w taki błogostanny klimat wdziera się z chrzęstem ...śmieciarka..:( nie da się juz poleżeć w półśnie
dziękuję Ci pięknie
myślałam o werblach i chyba chodziło nie tyle o skojarzenie z wojsowością , co o siłę dźwięków, wyobraź sobie senny leniwy poranek gdzieś delikatnie brzęczy mucha jakiś ptak zaśpiewa gdy w taki błogostanny klimat wdziera się z chrzęstem ...śmieciarka..:( nie da się juz poleżeć w półśnie
No właśnie.
Mogłby to być natrętny budzik, autoalarm na sąsiednim parkingu mimowqolnie uruchomiony przez ruszającą do pracy nieco zaspaną i nieporadną blondynke, itd. itd.
Na Twoim miejscu użył bym konkretnego detalu, takiego ze świata realnego, a nie posługiwał się wytrychem jakichhś werbli.
Oczywiście niczego nie narzucam, wyrażam tylko swoje zdanie.
póki łąki brzęcząc podchodzą do źrenic
nie zniżają lotu chmur otwarte klucze
póki księgi zdarzeń wiodą ku jesieni
a muzyczne credo składają ze wzruszeń
póki zachód w nawyk tylko snem przechodzi
obrazy bez obaw patrzą prosto w przestrzeń
ciągle jeszcze warto z karą się nie godzić
w znaczoną pogodę opadając szeptem
Basiu, nic nie powiem, ani słówka więcej
Podziękuję tylko i nauczę się na pamięć.
słonecznie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
O tak Elżbieto cytowanie sobie Baszkowych pereł i dla Leo wchodzi w krew.
Dopóki ona tak pisze jestem o poezję dziwnie spokojny
Jeszcze raz brawo Basiu.
L.G.
_________________ " Każdy dzień to takie małe życie "
Mogłby to być natrętny budzik, autoalarm na sąsiednim parkingu mimowqolnie uruchomiony przez ruszającą do pracy nieco zaspaną i nieporadną blondynke, itd. itd.
Na Twoim miejscu użył bym konkretnego detalu, takiego ze świata realnego, a nie posługiwał się wytrychem jakichhś werbli.
Oczywiście niczego nie narzucam, wyrażam tylko swoje zdanie.
a wiesz myślałam że jakoś obronię te werble haha jednak masz rację , bez strat w klimacie i przekazie można zmienić i z pewnością to zrobię
Fredzie , pięknie dziękuję z ukłonem
póki łąki brzęcząc podchodzą do źrenic
nie zniżają lotu chmur otwarte klucze
póki księgi zdarzeń wiodą ku jesieni
a muzyczne credo składają ze wzruszeń
póki zachód w nawyk tylko snem przechodzi
obrazy bez obaw patrzą prosto w przestrzeń
ciągle jeszcze warto z karą się nie godzić
w znaczoną pogodę opadając szeptem
Basiu, nic nie powiem, ani słówka więcej
Podziękuję tylko i nauczę się na pamięć.
słonecznie E
O tak Elżbieto cytowanie sobie Baszkowych pereł i dla Leo wchodzi w krew.
Dopóki ona tak pisze jestem o poezję dziwnie spokojny
Jeszcze raz brawo Basiu.
L.G.
Leo, dobrze , że nie widac jak się czerwienie przeogromnie Ci dziękuję , ukłonię się i Cię uściskam
Pozabierali już fragment, mój ulubiony, wszystkie wydruki, oryginały i kopie, nawet ostatnie kopie. Ale ja nie dam za wygraną, skopiowałem raz jeszcze i wklejam w odpowiedzi:
póki łąki brzęcząc podchodzą do źrenic
nie zniżają lotu chmur otwarte klucze
póki księgi zdarzeń wiodą ku jesieni
a muzyczne credo składają ze wzruszeń
Pozabierali już fragment, mój ulubiony, wszystkie wydruki, oryginały i kopie, nawet ostatnie kopie. Ale ja nie dam za wygraną, skopiowałem raz jeszcze i wklejam w odpowiedzi:
póki łąki brzęcząc podchodzą do źrenic
nie zniżają lotu chmur otwarte klucze
póki księgi zdarzeń wiodą ku jesieni
a muzyczne credo składają ze wzruszeń
Póty czytać będę wiersze Baszki.
Władku , z podziękowanie wielkim czerwienię się pozdrawiam Cię Władku serdecznie