samotnemu drzewu sztorm przemywał liście
targając koroną nie wypuszczał z objęć
żywioł chciał być zdrojem strumieniami czystej
do swojego świata dźwięk współbrzmienia ponieść
nie podlewał rosą w oddaleniu szemrząc
wichry nie poniosły cichego szeptania
myśl zdążała z wolna zagubioną ścieżką
bies miast kupidyna na parnasie zasiadł
Wiem, skrót myślowy, ale w porównaniu z innymi, logicznie pozostającymi bez zarzutu wersami dla mnie nieco zgrzyta.
Zartem (ale zgodnie z prawdą) powiem, że wyraz "czysta" bez żadnych dodatkowych okresleń oznacza w niektórych kręgach "kulturowych" bez cienia wątpliwości wódkę czystą
No i, nieco wbrew opinni Lidii, wiersz dla mnie jest jednak optymistyczny, "bies" swoje, a myśl, choć czasem samotna, zagubiona, choć krętą, ale jednak własną biegnie ścieżką. I chyba tutaj znajduję tytułową "przewrotność".
Pozdrawiam
AD
_________________ Co partaczowi zajmie trzy strony,
geniusz w trzech słowach pomieści,
dlatego wierszy moich jest mało,
lecz za to ileż w w nich treści
Tytuł zachęcił, pierwsze wersy... (zaraz potem) pozostałe, prowadzące czytelnika - urokliwe strofy. W sprawie czystej mam takie samo zdanie jak AnDante. Niedopowiedziana kojarzy się z wódką
Wiem, skrót myślowy, ale w porównaniu z innymi, logicznie pozostającymi bez zarzutu wersami dla mnie nieco zgrzyta.
Zartem (ale zgodnie z prawdą) powiem, że wyraz "czysta" bez żadnych dodatkowych okresleń oznacza w niektórych kręgach "kulturowych" bez cienia wątpliwości wódkę czystą
No i, nieco wbrew opinni Lidii, wiersz dla mnie jest jednak optymistyczny, "bies" swoje, a myśl, choć czasem samotna, zagubiona, choć krętą, ale jednak własną biegnie ścieżką. I chyba tutaj znajduję tytułową "przewrotność".
Pozdrawiam
AD
A może by tak?
przewrotność natury
samotnemu drzewu sztorm przemywał liście
targając koroną nie wypuszczał z objęć
żywioł chciał być zdrojem strumieniami czystej
wody by do świata dźwięk współbrzmienia ponieść
nie podlewał rosą w oddaleniu szemrząc
wichry nie poniosły cichego szeptania
myśl zdążała z wolna zagubioną ścieżką
bies miast kupidyna na parnasie zasiadł
Popadanie w pewną śmieszność dotyka i wielkich, którzy poruszają się w innym kręgu kulturowym, w którym czasami słowa znaczą coś innego niż dla nas samych. Przykładem pewien producent żarówek.
Tytuł zachęcił, pierwsze wersy... (zaraz potem) pozostałe, prowadzące czytelnika - urokliwe strofy. W sprawie czystej mam takie samo zdanie jak AnDante. Niedopowiedziana kojarzy się z wódką
Ja wiem, że wiersz nie o wódce, zaznaczyłem tylko, że czysta się kojarzy tymczasem wers żywioł chciał być zdrojem strumieniami czystej - już mówi za siebie
a ja bym powiedziała że wiersz troszkę buńczuczny, jakby się pod boki brał
Nie podążam ścieżką Twojego myslenia Basiu, może mnie nią poprowadzisz?
miałam na myśli naturę Leszku, "wiatr tarmosił liście ,nie wypuszczał z objęc",
tak mi się pomyślało, że wiatr zawierucha wiejąc krzyczał, ja wam teraz pokażę , nie wyrwie się nikt, jam tu teraz król , tak właśnie krzyczał biorąc się pod boczki, nie wiem dlaczego Leszku ale właśnie naturę wietrzną ,porwistą skojarzyłam z jakąś buńczucznym młodym królem który musi pokazac jaki jest mocny