POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Wiersze rymowane » Bajka peczorska
Bajka peczorska
Autor Wiadomość
stefan4

Dołączył: 27 Lip 2024
Posty: 96
Wysłany: 2024-09-30, 12:12   Bajka peczorska

Pieczorskaja skazka
(to taka sobie niebylica obiecana Lianie...)

Pitierskij skoryj wiatr przegania,
ale czy tajny lasu zna?

Tu, na bezkresnych rasstojaniach
lisz tolko mietiel, da sniega,
ale pod śniegiem sobie żyją
baśniourody skazocznyje...
Chcesz słuchać? Przysiądź u kastra.

Bywajet, chandra duszu tianiet,
tęsknota w tajdze, choć ubiej...
Więc flaszku... kapsel... a tu z niej
nie wódka, światłość na polanie,
i słyszę... wiatr? — nie, głosy w lesie...

Tak ja priwstał, i ja paszioł
tuda
, gdzie się z oddali niesie
z jołki na jołku — kałakoł
i zow diewicy: — Żdu tiebia!
W moj swietłyj zamok liedianoj
tiebie pora, gołubczik moj!


Czy to jest płacz zmarzniętych drzew?
Zajca w łowuszkie tichij ston?
Bo skąd kobiecy w tajdze śpiew?
I skąd ten dzwon?! I skąd ten dzwon?!

I woła znowu: — Zachodi,
a ja twoju tosku wylieczu!
Wiedź ty dawno miecztał o wstrieczie...


Idę... a tam goriat ogni
i zamiast zmrożonego błota
torczat otkrytyje warota...

I krasawica snów tajemnych
w prozracznom płatje i w koronie
podbiega... śmieje się... jest ze mną,
przyciska do mych szorstkich dłoni
swe białe rączki. Czy to czary?
I nieżno sziepcziet moja pani:
— Ty poliubił mienia nie darom,
pusć ja tiebia w moj mir zamaniu!


W jej świat utkany z moich snów,
w słodkie odmęty i zaświaty...
Potem przejrzyste spadły szaty
i soskolznuli na ziemliu,
blask szczęścia...
Potieriał soznanie.

Ocknąłem się bez sił i chory.
Nie było zamku, nikt nie śpiewał,
nasypem znów promczałsja skoryj,
znów w białych szliapach marzły drzewa,
z resztek ogniska zionął chłód.
Krzyknąłem:
— Wracaj!
W leśnym echu
rozległ się cień tamtego śmiechu:
— Wiernuś... I sczastia dni pridut...
 
 
Liana 


Dołączyła: 09 Lis 2011
Posty: 921
Wysłany: 2024-09-30, 20:13   

stefan4 napisał/a:
W leśnym echu
rozległ się cień tamtego śmiechu:
Wiernuś... I sczastia dni pridut...


Wiernus’… i sčast’ja dni pridut
szepnęła piękność czarnobrewa –
znów cudną bajkę ci wyśpiewam,
scałuję smutki z twoich ust.

Pust’ buria mgłoju niebo krojet
i wokół pełno śnieżnych zasp,
by z tobą, miłyj, spędzić czas
przybędę, zimy się nie boję.

W kominku ogień rozpalimy,
niech na świat cały idą skry,
drug z drugom budiem tak sčastliwy,
jak dotąd w świecie nie był nikt.

Bym nie zbłądziła, zapal świece,
niechaj rozproszą nocny mrak,
pridu nawierno, nie proś więcej,
już wkrótce mój usłyszysz szag.

Tymczasem popatrz w siwe niebo,
tam zołotaja staja zwiozd,
dla ciebie skradnę taką jedną,
moja lubow’, gołubčik moj!
_________________
Liana
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Wiersze rymowane » Bajka peczorska


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo