Żebrze jak dziad podkościelny.
Pani, dajcie grosik,
kupię zapomniane gesty.
Z miseczki wypełnionej słowami
będę sączyć powoli,
by zachłannością nie zgrzeszyć.
Zbyt duży haust mógłby zabić.
Na wyprzedaży kupię namiastkę,
poczuję się jak panisko.
Duch wzleci nad wymarłym miastem.
Pani, proszę, okaż litość.
[17-01-2007 r.]
Prosty z pozoru i jednoznaczny przekaz, ale czy na pewno?
Kiedy przed laty wkleiłem ten wiersz, to pojawiły się pod nim różne interpretacje:
Pierwsza - Zasugerowana tytułem opowieść o człowieku, który żyje w cieniu świętego miejsca. Wiedzie marne życie za marne grosze, które wyprosi u przechodzących. Intuicyjnie czuje, że mógłby inaczej żyć, gdyby ta hojność była większa, ale czy na pewno?
Druga - uogólnia słowa wiersza do uniwersalnych wartości czynienia dobra i nie pozostawania obojętnymi wobec biedy, zarówno tej materialnej jak i uczuciowej.
Trzecia - to relacja mężczyzny poniżonego koniecznością żebrania o uczucia u ukochanej kobiety. Żebrze o nie i boi się uwierzyć. Gdy dostaje choćby namiastkę, boi się pięknych słów i gestów, których wymowy i ewentualnej kolejnej zmiany mógłby nie przeżyć. Jednocześnie wierzy, że przywrócone uczucie pozwoliłyby mu nabrać chęci do życia.
Czwarta - Żebrak to poeta. Modli się do Muzy o natchnienie, o napełnienie jego miseczki słowami, za które "kupi zapomniane gesty" - może chodzi o jakieś przejawy ludzkiego szacunku, sympatii, podziwu, adoracji, uwielbienia, o docenienie peela? o zauważenie jego uczuć, osobowości, po prostu człowieczeństwa? - "kupi namiastkę" tego wszystkiego i "poczuje się jak panisko" - namiastka mu wystarczy - i będzie słowa "sączył powoli", bo "zbyt duży haust" tego, co można za nie dostać, "mógłby zabić" - czy nie chodzi tu o sławę? lub choćby o zbyt wiele pochwał i aplauzu? Mówi się, że kariera niszczy talenty - i często okazuje się to prawdą. Talent człek zachowuje, dopóki jest samokrytyczny i nie do końca pewny siebie.
A może jeszcze inne historie można wyczytać ze słów wiersza?
I to chyba na tyle...
Ja, akurat, nic nie mogę dodać m-pustogłowie!
Nie było moim zamiarem wydobywanie kolejnych interpretacji, a jedynie pokazanie, że wiersz oddany czytelnikowi żyje własnym życiem i niekoniecznie chadza ścieżkami wytyczonymi przez autora.
po pierwsze "Jałmużnik" mocny i bolesny tytuł, już samo to jest wieloznaczne, a wers "Zbyt duży haust mógłby zabić" ten ból potęguje
patrząc dziś na ludzi chodzą upici uczuciami, które niosą śmierć, chodzą dumni, próżni, ślepi
niezależnie od interpretacji łączy je jedna ważna i niepodważalna myśl - człowiek zawsze o coś żebrze, nawet jak nie jest tego świadomy, żebrze o uwagę, o uczucia, o chleb, o miejsce w czyimś małym świecie, żebrze o brzeg ust, które wypowiedzą jego imię, o zwyczajne ludzkie odruchy i gesty
po pierwsze "Jałmużnik" mocny i bolesny tytuł, już samo to jest wieloznaczne, a wers "Zbyt duży haust mógłby zabić" ten ból potęguje
patrząc dziś na ludzi chodzą upici uczuciami, które niosą śmierć, chodzą dumni, próżni, ślepi
niezależnie od interpretacji łączy je jedna ważna i niepodważalna myśl - człowiek zawsze o coś żebrze, nawet jak nie jest tego świadomy, żebrze o uwagę, o uczucia, o chleb, o miejsce w czyimś małym świecie, żebrze o brzeg ust, które wypowiedzą jego imię, o zwyczajne ludzkie odruchy i gesty
pozdrawiam
Pięknie i mądrze to ujęłaś. Zgadzam się z Twoim zdaniem o otaczającej nas rzeczywistości.