Słuchałem muzyki
.
Delikatne dźwięki niby wody strużki
to z prawej, to z lewej, raz z góry, raz z dołu
biegły w mym kierunku, jak od dobrej wróżki
fluidy życiodajne. I tak już pospołu
w zwiewnym alegretto fruną gdzieś przez chwilę,
by w końcu łagodnym zabrzmieć cantabile
Lecz przez moment tylko ,bo nagłym crescendo,
jak grzmot, jak ulewa w obłędnym vivace
tonów tysiącami swą symfonię przędą,
by zamilknąć nagle. Jak wytrawni gracze
to przestrzeń skręcają trąb i bębnów grozą,
to płyną smyczkami largo maestoso.
Smyczki zmilkły chwilę ,lecz natychmiast ciszę
przerwały, by w śpiewnym pławić się andante
fortepianu czarne i białe klawisze
dzwonków, fletów wsparte przedziwnym kurantem.
Dźwięki barw paletę tworzą przed oczami
ton i kolor razem nęcą zapachami ,
chłonę barwy, zapachy ,chłonę różne tony,
wszystkimi zmysłami gra już moje ciało,
leżę i słucham harmonią spojony,
wszystko co ziemskie precz gdzieś uleciało.
W przestworzach czwartego wymiaru żegluję
sen czy wyobraźnia, nie wiem ,nie zgaduję,
wrażenia przedziwne, odczucia tak nowe,
nigdy takich nie miałem po..........wyborowej
wolę bez wyborowej
dlatego sobie jeżdżę do filharmonii
a wiersz rozbawił mnie - tzn. - ta wyborowa na końcu
to prawie jak w symfonii - wszystko jest po drodze - a na koniec wielkie tutti wszystkich instrumentów! - a Andrzejkowi - dno flaszeczki! - się pokazało!
hihihi!
dźwięki sestymowych strof co nieco wyborowa zmąciła w kolejnych
Zgoda, nieco usprawiedliwia mnie jednak fakt, że trochę inaczej rytmicznie brzmi opis koncertu, a inaczej opis odczuć koncertowo-powyborowych
A uśmiech czytelnika jest dla mnie zawsze nagrodą
_________________ Co partaczowi zajmie trzy strony,
geniusz w trzech słowach pomieści,
dlatego wierszy moich jest mało,
lecz za to ileż w w nich treści
puenta świetna, i zaskakująca nieświadomego czytelnika, po przeczytaniu wiersza i uśmiechu do puenty przez chwilę pomyślałam że może będę czytac wiersze od końca;) i z przyjemnością przeczytałam całośc