Świetnie uchwyciłeś sens i bardzo obrazowo opisałeś sytuacje...
Mam pytanie skoro stosujesz nazwy z dużej litery
- dlaczego akurat stary Bóg z małej?
Czy to ze względu na wiek?
Hmm... bo ja wiem. Bóg jako siła sprawcza, mógł uczynić wiele dobrego, ale i wiele złego. Zawistny i mściwy bóg starożytnego Wschodu. Tak to mniej więcej chciałem pokazać. Nie w odniesieniu do współczesnych uniesień religijnych, w których Bóg jest Miłością.
Jeśli ktoś zawsze pisze z wielkiej litery - szanuję to.
Witam i ja serdecznie, pozdrawiam i dziękuję za komentarz.
W wierszu ludzie są zgodni i wznoszą wieżę, nie jest powiedziane dlaczego, po co to robią więc ten bóg w wierszu jest faktycznie "zawistny" i niweczy ich pracę, przy okazji czyniąc z siebie wrogów. Inne spojrzenie nie koniecznie prawdziwe .
Sam wiersz, podoba mi się , a przy czytaniu tylko w jednym miejscu się potknęłam na rymie, który zmienił barwę z asonansu na dysonans
Pozdrawiam, a równocześnie witam Cię serdecznie Stary Krabie
Bez przesady, Leszku. Tyle innych ciakawych spraw, a wieczność nie z naszej półki.
W nawięzaniu do wiersza. Czytamy od jakiegoś czasu książki Ryszarda Kapuścińskiego. Niektóre pozycje powtórnie, ale mi to nie przeszkadza.
Kirgiz schodzi z konia wpadła mi do rąk po raz pierwszy. Miałem przyjemność porównać moje własne wspomnienia. Przy okazji wkleiłem jeden z "kirgiskich" wierszy, które przed dwoma laty napisałem.