No, kolego (młodszy), szczerze gratuluję. - Nie zmarnuj tego dobra, którym zostałeś obdarowany, albowiem niewielu tego doświadcza! - Ja w drodze do swego szczęścia musiałem przebyć dziesiątki tysięcy mil i zajęło mi to równych pięćdziesiąt lat. A przecież to dopiero początek. Kto wie, co czeka mnie jeszcze...
pozdrawiam, witekk
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
To prawda, prawdziwa miłość jest darem. Miło poczytać kogoś takiego jak ty witku...
masz ogromny bagaż doświadczeń i dzielisz się tym z innymi.
To bardzo szlachetne i dlatego tobie życzę wszystkiego dobrego już teraz...
jesteś prawdziwym przyjacielem poetów, masz ogromną empatię i wrażliwość.
Tacy są prawdziwi POECI.
Artur - twój młodszy kolega
_________________ kocham od lat moje pisanie
bo piszę choćby na kolanie
ALmec_33/ Arturze - żaden poeta ze mnie, może co najwyżej zgrabnie piszący, pełen sprzeczności grafoman. Fakt, nikomu nie odmawiam podania ręki.
Felicjo - dziękuję. Tak, całe życie byłem i chyba wciąż jestem niepoprawnym romantykiem. Hm, może właśnie dlatego tyle barw w moim życiu się przewija...
Rito/ Małgosiu - Nie porzuciłem, ale usunąłem się w cień, bo musiałem. Wiersz w tonacji asnykowskiej, bo moja Miłość uwielbiała poezję Asnyka. Dla mnie wzorcem była wtedy i nie tylko wtedy Małgorzata Hillar.
Spadkobierczynią i kontynuatorką tej miłości jest teraz Marynia, która jest sobą i Justyną. Tak jak Uta jest sobą i Marynią (choć o tym nie wie), a co zamknąłem wierszem 'Zanim się pojawiłaś' (nie wiem czy na PS publikowałem).
Dziękuję Wam pięknie, pozdrawiam witekk
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
.
Witku, sześćdziesiąt parę lat temu inaczej się kochało? Coś ci nie wierzę
Miłość to miłość. To silna emocja, chemia mózgu, namiętność, chęć bliskości, przywiązanie, troskliwość … i jeszcze wiele, wiele odczuć i pragnień.
Może inaczej się randkowało, inaczej poznawało, inne było podejście do związku ludzi. Były zasady, granice, zwyczaje.
Gdzieś usłyszałam, że:
Miłość, jak poezja,
bez użytku serca
trudna do zrozumienia...
I dlatego twój wiersz jest ładnie liryczny, udany, dobrze się czyta. Bo użyłeś serca.
A tak robią poeci.
El Kordiano, niestety, ja rozgraniczam sens pojęć kochanie i miłość. Jedno drugiemu (u mnie) w niczym niepodobne. Bo u mnie miłość, to ofiara z siebie składana na ołtarzu drugiego szczęścia - dla bycia szczęściem siebie samego. A kochać, to ja mogę, ale tylko i wyłącznie siebie samego (za coś),
pozdrawiam, witekk
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk