Znów ostra jasność spojówki podrażnia,
mrużysz powieki jak żywą przesłonę.
Gaśnie w źrenicach lampa tak dosadna
wymieniasz wspomnień kliszę dość ułomną.
Dokładnie zniszczyć czarne negatywy,
włączyć rozsądek - wszystkie się prześwietlą,
stworzyć grafitem zarys prymitywny,
kupić za cienkie linie odpust błędom.
Potem wyjść z domu, zgniatać raz za razem
szare rysunki nazbyt idealne
i bez sufitów, drewnianych posadzek
gruntem uczynić niestabilny piasek.
Kłąb chmur złączony białymi linami
dopóki kropli na wskroś wiatr nie przewiał.
Źdźbła trawy ściskać, by czucie wzmagały.
Zawiesić oczy na sznurach podniebia.
Tym razem proponujesz nieco inny klimat Mirando..
Odnalazłem i w takim klimacie coś dla siebie - chcoćby sznury podniebia .
Ale czytałem już dziś twoje znacznie bardziej " nasycone " wiersze .
Z uszanowaniem L.G.
_________________ " Każdy dzień to takie małe życie "
staram się po prostu rymować nieregularnie a na moje ucho rym brzmi, cóż, chyba wrazenie subiektwne.
Przepraszam ale nie miałem możliwości wcześnie wytłumaczyć mojego punktu widzenia na temat rymów.
Rym asonansowy charakteryzuje nie tylko zgodność dwóch ostatnich samogłosek. Nie mniej ważny jest dobór spółgłosek pomiędzy nimi. W rymie: podrażnia-dosadna pojawiające się „i” w wyrazie „podrażnia” przykleja się jakby do „n” tworząc zmiękczone „ni” i zauważ, że zupełnie inaczej brzmi zbitka „ażnia” niż „adna”, co łatwo wytłumaczyć przytaczając ostatni rym wiersza: przewiał-podniebia”, w którym współbrzmienie jest zdecydowanie wyraźniejsze i bardziej śpiewne. Przesłonę-ułomną wg mnie nie można zakwalifikować do żadnego z opisanych rymów. Dodatkowo powiem, że po współbrzmiącym „o” pozostałe spółgłoski są z różnych bajek, a różnica samogłosek w klauzulach powoduje „ucieczkę” dźwięku i zagubienie współdźwięczności. Idealne-piasek poprzez różne dźwięki płynące ze spółgłosek powoduje również pewien dysonans brzmieniowy, którego nie „ratuje” pojawienie się dźwięcznego „e”. Dodatkowo w tej strofie złapałaś się w asonansową pułapkę, gdyż do wspomnianych wyrazów dochodzi również zrymowana z nimi kolejna para razem-posadzek, tworząc w strofie jeden rym aaaa, a nie taki był jak sądzę zamiar i nie uzasadnia takiej zmiany w stosunku do innych, treść strofy. Wiem, że samogłoskę „i” można w rymach wymieniać podobnie brzmiącą samogłoską „y”, ale jeśli wsłuchasz się w brzmienie takich rymów jak linami-wzmagały oraz linami-mijani, to z pewnością zauważysz różnicę brzmieniową. Pozdrawiam Leszek
Wysłany: 2008-07-25, 20:41 Re: Znów ostra jasność...
Miranda X napisał/a:
Potem wyjść z domu, zgniatać raz za razem
szare rysunki nazbyt idealne
i bez sufitów, drewnianych posadzek
gruntem uczynić niestabilny piasek.
Mirando, to wybrane -naj, bo przypomniało mi rysunki M.C.Eschera.
Ciekawy optycznie wiersz słonecznie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
dziękuję pani Elżbieto cieszę się , ze znalazła Pani coś dla siebie
Panie Leszku
bardzo dziękuję za uwagi, uwazam, ze jak najbardziej ma Pan rację (w większości, bo w rymie podraznia - dosadna nie widzę niczego złego). Dziękuję zwłaszcza za cenną uwagę dotyczącą trzeciej strofy, faktycznie zabłądziłam w tych rymach. Postaram się poprawić to w jak najmniej inwazyjny dla tresci sposób. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za czas, który poświęcił Pan na napisanie tego komentarza.
hmmmm....ciężko czytało mi się ten wiersz, zaczęłam się zastanawiać dlaczego i mam wrażenie, że jest to spowodowane różnym rozkładem akcentów. Oczywiście nie jestem autorytetem w tej "dziedzinie" , to już prędzej Leszek mógłby coś konkretnego powiedzieć na ten temat.
Miranda X napisał/a:
Zawiesić oczy na sznurach podniebia
A to mi się podoba
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
ten wiersz to taki troche z lamusa im nowsze tym bardziej dopracowane, wiec zapraszam do lektury innych, zwłaszcza, ze nie ma ich tu jeszcze zbyt wiele