a jeśli szczęście naprawdę istnieje
można je schwycić za pulchną rączkę
cieszyć na powrót zapragnie zieleń
beztroska przemknie zabawnym pląsem
to czyż zgorszenie siać będą w srebro
oprawne harce tworzące jedność
no a właściwie z czym ma współistnieć
raczej rozwiązłe zejście z powagi
nagość przykryta marsowym listkiem
zdradzona dołkiem zaczyna łzawić
wirus uśmiechu zgryzoty dopada
pachnie ziołami nostalgii sagan
mówisz zbyt piękne są moje fantazje
pełne koronek dotyków i szeptu
ciszy wśród piasków naprawdę własnej
enklawy proszę to się poczęstuj
słodką przyszłością w chatce z piernika
i odmienioną w krysztale powitaj
a jeśli szczęście naprawdę istnieje
można je schwycić za pulchną rączkę
cieszyć na powrót zapragnie zieleń
beztroska przemknie zabawnym pląsem
...
mówisz zbyt piękne są moje fantazje
pełne koronek dotyków i szeptu
ciszy wśród piasków naprawdę własnej
enklawy proszę to się poczęstuj
słodką przyszłością w chatce z piernika
i odmienioną w krysztale powitaj
Leszku, "szczęście o pulchnych rączkach"? ja wierzę w jego istnienie.
Musi istnieć nawet, gdy mamy 100 lat.
Chatka z piernika wywróżona kryształową kulą jest osiągalna zgodnie z powiedzeniem: "beauty is in the eye of the beholder"
piękno jest takim, jakim je widzi ten, kto patrzy
piękno zależy od tego, kto na nie patrzy
piękno rzeczy jest w oku patrzącego
Nie wiem, czy w języku polskim istnieje dobry odpowiednik tego powiedzenia? Jakby nie było: dobrze uwierzyć, że słodka chatka istnieje gdzieś w przyszłości i dla nas
Musi! Bo jeśli nie?
serdecznie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
a jeśli szczęście naprawdę istnieje
można je schwycić za pulchną rączkę
cieszyć na powrót zapragnie zieleń
beztroska przemknie zabawnym pląsem
...
mówisz zbyt piękne są moje fantazje
pełne koronek dotyków i szeptu
ciszy wśród piasków naprawdę własnej
enklawy proszę to się poczęstuj
słodką przyszłością w chatce z piernika
i odmienioną w krysztale powitaj
Leszku, "szczęście o pulchnych rączkach"? ja wierzę w jego istnienie.
Musi istnieć nawet, gdy mamy 100 lat.
Chatka z piernika wywróżona kryształową kulą jest osiągalna zgodnie z powiedzeniem: "beauty is in the eye of the beholder"
piękno jest takim, jakim je widzi ten, kto patrzy
piękno zależy od tego, kto na nie patrzy
piękno rzeczy jest w oku patrzącego
Nie wiem, czy w języku polskim istnieje dobry odpowiednik tego powiedzenia? Jakby nie było: dobrze uwierzyć, że słodka chatka istnieje gdzieś w przyszłości i dla nas
Musi! Bo jeśli nie?
serdecznie E
Pięknie to wyraziłaś Elżuniu. Jeśli zagubimy postrzeganie piękna, to co z nas zostanie?
ja myślę że szczęście naprawdę istnieje
wsuwa nam w dłonie maleńką rączkę
otwiera oczy na soczystą zieleń
we włosach słonecznym buszuje zajączkiem
z czułością pogłaszcze nitek srebro
gdy wciąż figlując tworzymy jedność
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
Dołączyła: 22 Cze 2008 Posty: 14516 Skąd: Gliwice / obecnie Göteborg
Wysłany: 2008-06-29, 23:20
Szczęście jest latawcem na cienkiej żyłce.
Dopóki pamiętamy o tym, że jest w naszych rękach frunie pięknie, bo staramy się o to i korygujemy wiatrem jego pląsy.
Zachwycamy się nim w marzeniach.
Jest naszym skarbem i że jest gdzieś na pewno - w to nie wątpię.
Czeka - kiedy znajdziemy do niego drogę.
Życzę Wam znalezienia jej z całego serca, bo kto jeśli nie Wy zasługuje na to ?
A co do klimatu Leszku Twoich wierszy to rzeczywiście czuć w nich coś tajemniczego i radosnego zarazem, bardzo pozytywny klimacik
_________________ wieczność przed nami i wieczność za nami
a dla nas ... chwila - między wiecznościami
Dołączyła: 05 Gru 2007 Posty: 863 Skąd: z przedmieścia
Wysłany: 2008-06-30, 17:13
Leszek Wlazło napisał/a:
a jeśli szczęście naprawdę istnieje
Leszku, szczęście istnieje naprawdę, podobno... lecz jak mówi moj dobry znajomy "szczęście nie jest stanem trwałym" więc cieszmy sie kropelką, ziarenkiem pieknych chwil, które czasami nam zsyła łaskawy los...
Leszek Wlazło napisał/a:
słodką przyszłością w chatce z piernika
i odmienioną w krysztale powitaj
widzę ,że Leszek wciąz podejmuje nowe wyzwania próbując nowych form nie wiem jak ona sie zwie, lecz podoba mi sie i forma, i cały wiersz
ja myślę że szczęście naprawdę istnieje
wsuwa nam w dłonie maleńką rączkę
otwiera oczy na soczystą zieleń
we włosach słonecznym buszuje zajączkiem
z czułością pogłaszcze nitek srebro
gdy wciąż figlując tworzymy jedność
Szczęście jest latawcem na cienkiej żyłce.
Dopóki pamiętamy o tym, że jest w naszych rękach frunie pięknie, bo staramy się o to i korygujemy wiatrem jego pląsy.
Zachwycamy się nim w marzeniach.
Jest naszym skarbem i że jest gdzieś na pewno - w to nie wątpię.
Czeka - kiedy znajdziemy do niego drogę.
Życzę Wam znalezienia jej z całego serca, bo kto jeśli nie Wy zasługuje na to ?
A co do klimatu Leszku Twoich wierszy to rzeczywiście czuć w nich coś tajemniczego i radosnego zarazem, bardzo pozytywny klimacik
Nie zawsze są radosne ale zapewniam, że zawsze moje.