czujesz jak przegarniam włosy smutku
ubranego w nieprzemijającą tęsknotę
mierzwię meszki wspomnieniami uczuć
skracającym odległość słowem
nienajedzone dzióbki pożądania
przywołują strawę dotyków i pieszczot
gdy musi wystarczyć zamiast
a srebrny oświetla nie z uniesień bezsenną
to liczy się wymiar mirażu daty
pozwalającej się w ramionach zaszyć
uciekamy od wymowy dlaczego
w klepsydrze przyszłych przesypujemy minione
pielęgnujemy kufry które wypełnił eros
tylko codzienność nie chce się bez nas obejść
A te meszki to wygoń z tego wiersza. Jakoś mi się z muszkami kojarzy, chociaz wiem, co chciałeś rzec ,to tylko te gryzaki mi się pchają do wyobraźni. Może jednak to ja mam pokręcone myślenie
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
Dołączyła: 22 Cze 2008 Posty: 14516 Skąd: Gliwice / obecnie Göteborg
Wysłany: 2008-07-30, 08:52
czujesz jak przegarniam włosy smutku
ubranego w nieprzemijającą tęsknotę - to bardzo ładnie ująłeś i trafiło prosto do serca..
A z tym, że codzienność nie chce nas zostawić w spokoju, to cały czas się zastanawiam czy to lepiej, czy gorzej.. bo jak ze wszystkim na dwoje babka wróżyła..
Płynąc resztką motywacji, żeby jeszcze nie teraz zatonąć.. czepiamy sie czego bądź .. czasem tylko po to, żeby sprawdzić czy nas utrzyma.. a może za tym buforem czasu coś czeka czy wytrzymamy tą próbę by zasłużyć na COŚ WIĘCEJ..?
Patrz ile refleksji pobudzasz tym dojmującym wierszem..