szeptały skrzydła starego młyna
obracanego spiętrzonymi wodami
ukryta w pachnącej macierzanką trawie
szukałam czerwieni między poziomkami
łany zbóż chabrami przeplatane latem
odsłaniały maki kąkole kwitnące
dzika grusza w polu i rajska jabłonka
me oczy wabiły owocem kuszącym
szkielet kieratu porośnięty trawą
obok tej chaty gdzie miłości wiele
na szerokiej miedzy kolce jeżyn słyszą
zapach powideł robionych w niedzielę
płaczące wierzby moje przyjaciółki
przytulone mocno do niebieskiej rzeki
szumią w moich myślach potargane wiatrem
gdy zamknę wieczorem zmęczone powieki
podstawowa szkoła daleko od szosy
do małej kapliczki dal niezmierzona
wzrokiem wyobraźni chciałabym teraz
wrócić by miłość tulić w ramionach
zawikłane życia koleje się toczą
wstążkami we włosach dawnej dziewczyny
żal ściska serce przeminęły lata
do chwil młodości nie powrócimy
ano nie Ninko, nie wrócimy, jednak takie wiersze zatrzymują czas i wspomnienia, dziękuję ,bardzo lubię wracać do tych chyba lepszych czasów, a wiersz jest najlepszą drogą do powrotów
_________________ "Żywiona słońca gęstym, słodem
Przychodzę po to, żeby odejść " -J. Kofta
Wiersz wspomnieniowy, jak każdy tego typu tekst winien stwarzać klimat nostalgiczny i Twoj wiersz, Ninuś, spełnia to zadanie, ale mógłby lepiej.
Mam na mysli pewne sformułowania, niezbyt pasujące do klimatu wiersza
np.
Ninoczka napisał/a:
szeptały skrzydła starego młyna
obracanego spiętrzonymi wodami
Ninoczka napisał/a:
podstawowa szkoła daleko od szosy
te wytłuszczone zwroty to tak bardziej do opisu w przewodniku turystycznym pasują
Ninoczka napisał/a:
me oczy wabiły owocem kuszącym
a to me bardziej do tekstu pompatycznego
Trzeba by znależć takie bardziej liryczne, sielskie w klimacie określenia.