kiedy już staruszkiem zostaniesz mój boże
i polną zadumę trzymając pod rękę
zabierzesz na spacer gdzie dzikich przestworzy
symfonie świergotów wypełniają wnętrze
znowu wieczór przyjdzie zbyt blisko by zasnąć
i myśli się stłoczą na małej przestrzeni
na cedrowym stole pod chustką kraciastą
plik spisanych kartek czułym słowem zmienisz
w bujanych fotelach przy różanym winie
od zmierzchu do świtu zbiegną się drobiazgi
wśród nich najmilszy ten wazonik z gliny
swoje miejsce zajął sercem taki ważny
Kiedy tam już kiedyś będę to ci Basiu powiem .
A pierwsza strofa to Arcydzieło
kiedy już staruszkiem zostaniesz mój boże
i polną zadumę trzymając pod rękę
zabierzesz na spacer gdzie dzikich przestworzy
symfonie świergotów wypełniają wnętrze
Z uszanowaniem L.G.
_________________ " Każdy dzień to takie małe życie "
Kiedy tam już kiedyś będę to ci Basiu powiem .
A pierwsza strofa to Arcydzieło
kiedy już staruszkiem zostaniesz mój boże
i polną zadumę trzymając pod rękę
zabierzesz na spacer gdzie dzikich przestworzy
symfonie świergotów wypełniają wnętrze
Basieńko o rymach nic nie powiem, bo już wiesz co powiedzieć bym chciał.
Tymczasem podobnie do Leosia podelektuję się treścią.
Leszku ,no ja Cię bardzo proszę , to jakie to rymy , no zacznę chyba beczec, powiedz gdzie źle , już nie wiem co z tymi rymami robic i jak je gryśc, ja chcę wrócic do rymów dokładnych i niech już będzie co chce , Leszku tnij no bo mnie teraz chyba trzeba pokazac które dlaczego na przykładzie na skojarzenie, już nie wiem nie chcę iśc od rymowanej