zielony łan czy wężowisko Lideczko, zależnie od pogody na duszy, zmiennie ,niespokojnie i genami bezrozumnie zaciśniętymi w kamień, i wiesz, od dawna , jestem fanką Twoich subtelnych i pięknych wierszy Lidziu,zachwycają i zadziwiają, z niedomówieniami bardzo Ci do twarzy
...masz więcej fanów - toż chyba nie od dziś jestem członkiem fanclubu amandalei
Dwa pierwsze wersy to chyba cytat? I dobrze, bo się z nimi nie zgadzam - "dom" to wielkie słowo której kamieniem i zaprawą jesteśmy my i nasze losy.
Wiersz jest niesamowity - dawno nie trafiłem na utwór, który by tak bardzo zmuszał do zastanowienia...
...rozbudziłaś moje ospałe szare bąbelki przymózgowe i postawiłaś przed oknem (na zewnątrz katakumby), bym spojrzał weń i zobaczył "dom-monetę" z awersem i rewersem (wężowiskiem i zielonym łanem). Do tego na zielonym tle, twój pędzelek naniósł uśmiechy w kolorze sepii - ot wiersz niejednoznaczny - wiersz mądry, a takie uwielbiam.
Tu można znaleźć więcej odpowiedzi, niż sama autorka założyła, rodząc geniusza - ślicznie Ami
Marku dobrze się domyśliłeś, pierwsze dwa wersy to cytat...słowa wypowiadane przez pewną starszą panią do młodej dziewczyny, która twierdziła, że będąc w "domu" czuła czające się w nim zło . Zapadły mi w pamięć i nie dawały spokoju a potem to już wplotłam co widziałam i czułam i tak powstało to coś niby wiersz
Dziękuję i bardzo się cieszę z jeszcze jednego fana
Dziękuję że zajrzałeś
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza