Wysłany: 2024-09-16, 10:30 Dom pod kwiatem paproci
Hej, czy ktoś tu jeszcze jest?
Dom pod kwiatem paproci
Nie pora się namiętnie roztęskniać o lecie,
kiedy mróz w gnuśnych sercach krew zeszklił...
— Puk, puk, puk, oto jestem. Bywajcie, poeci!
Głucha cisza. Poeci odeszli.
Jeszcze w kącie się wala gryf od starej lutni,
jeszcze kran w pegazience żywą wodą ciurka,
jeszcze sonet w podwórku
i księżyc na sznurku,
jeszcze muza zagląda — lecz coraz jej smutniej.
W pustych ramach okiennych wiatr z Parnasu świszcze,
pod stołem wysychają natchnienia okruchy...
Błędnym ognikiem staram się rozepchnąć ciemność,
stopy biegiem znużone stawiam pośród zgliszczy
i wołam do Was z Litwy:
- - - - - - - - - - - - - - - - — Stańcie! Niech ktoś słucha!
Nowy dom będę stawiał. Kto ze mną?
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -