Wysłany: 2021-04-12, 23:02 dziś bez pompy bez uniesień
ujeżdżamy czas jak konie
a pod nami ziemia płonie
pochylona skłania czoło
przed wszechrzeczą i pokorą
wiatr kosmosu pieśń w szmer niesie
dziś bez pompy bez uniesień
nad mierzynem w ogniu niebo
a nad dobrą grzmi potrzebą
by wywinąć nad szczecinem ogon
grad nad radzyminem
świętą lipkę z trelem skrzypiec
zanieść aż po bartoszyce
powiesz wiosna z nią nić w głowie
która niesie swą opowieść
lecz tu także niebo płonie
koń ma płomień na ogonie
spójrz na żar co w tobie gaśnie
usnąć chcę, czy ze mną zaśniesz...
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
Bardzo apokaliptuczne to brzmi, a jaki ognisty obraz... Jakkolwiek jest, bardzo spodobał mi się Twój wiersz. Podziałał na wyobraźnię. Ten koń ma nielichą moc... oby rzeczywiście nie zaczął zarządzać przestrzenią A czas nieodmiennie jakoś dziwnie umyka i chyba trudno powiedzieć, że nad nim panujemy. Jest raczej jak ten ognisty mierzyn... nieujarzmiony. Jest też taka możliwość, że będzie sobie hasał i na koniec pozostanie niewielu, by to podziwiać. Oby nie... Pozdrawiam
_________________ Mowa jest srebrem, a milczenie złotem