W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem Daniel ma wybrać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść "Cień wiatru" niejakiego Juliana Caraxa.
Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia (...).
Książka, która mnie zaczarowała!...
A wszystko rozgrywa się w cudownej scenerii gotyckiej, renesansowej, secesyjnej i powojennej Barcelony...
właśnie czytam Cień wiatru - nie wiedziałam, że tu jest taki kątek
_________________ Jestem jaka jestem. Niepojęty przypadek, jak każdy przypadek.
— Wisława Szymborska
wojna światów [Usunięty]
Wysłany: 2018-09-17, 22:03
Po kilkunastu latach powróciłam do "Cienia wiatrów". Wciąż zachwyca. I wciąż kocham postać Caraxa, jego przeobrażenia, historię. Ale - chyba inaczej, niż wówczas - zauroczył mnie także Fermin Romero de Torres. Jego poczucie humoru, sposób patrzenia na rzeczywistość, upór - silnie do mnie przemówiły. To niezwykle barwna i pełnokrwista postać. I jak okaże się w kolejnych częściach, bardzo istotna dla fabuły...