pojawiłeś się w mrozie z minusowym Celsjuszem
rozpuszczałeś niezłomne lody
prowadziłes tygodnie
oświetlałeś miesiące
ulistniałeś gałęzie pokuszeń
po gawronach na śniegu nawet pazur nie został
obietnica styczniowa zgasła
roztopiłeś majowo
oszukałeś kalendarz
przemoczyłeś źrenice na mostach
przeglądałeś się w oczach z przemarzniętym Celsjuszem
zapomniałeś szalika i czapki
ociepliłam nas w dłoniach
roznieciłam dotykiem
zapomniałam ocalić od wzruszeń
_________________
Zbyt smutku by to powiedzieć.
Drzewa oszukują
Tymczasem w blasku tylko idą wody.
Tylko ziemia jest twarda.
Ewuniu a to niespodzianka, musiałąm kilka razy wiersz przeczytać , żeby wpaść w Twój rytm , rymujesz tylko pierwszy i piąty wers masz rym okalający ciekawa forma i się podoba ściskam
_________________ "Żywiona słońca gęstym, słodem
Przychodzę po to, żeby odejść " -J. Kofta