Wysłany: 2008-05-12, 00:00 Wiosna w nieznanym spojrzeniu - WYNIKI
Głosowanie czas zacząć
Głosujemy na 1 lub 2 wiersze, zaznaczając w ankiecie odpowiednio 1 lub 2 opcje naraz (głosować można tylko raz).
Czas trwania ankiety – 7 dni (niedziela 18 maja godz. 0:00)
W ankiecie mogą brać udział osoby zarejestrowane na naszym forum do dnia jej ogłoszenia.
Prosiłbym o nie podawanie swoich typów i nie sugerowanie głosowania przez czas trwania ankiety.
Spacer
w kieszeniach pęki melancholii
za pazuchą
zielone
wiersze Grochowiaka
nad głową parasol skrzydła rozpiął
w butach
woda ciamka wesoło
liczy kroki
trawiasto
rozmazany deszcz
w perspektywie alei tańczy
wiosnę zapachami
spod bieli
ciepłe tchnienie odsłoniło jesienne liście
nagie konary pobudzał do życia promień
rzędy pracowitych istnień
do nowego usiłowały się odnieść
smoliste paszcze łatały zimowe dziury
na poboczach osamotnione kołpaki
prosiły aby ich jeszcze użyć
stary dom kawałek tynku utracił
mole szykowały się na przyjęcie
odwieszonych smakowitych futer
zapatrzona w lustro chętniej
dieta usiłowała zgładzić brzuszek
sen przemieniony w zmęczenie
nie nadążał za zmianami
wracały periodem i powinien wiedzieć
jak specyficzny zegar przestawić
Świerszcz alyurr przepowiada porę deszczową
(z dwu-sezonowego kalendarza)
Rok dzieli się na pory mokrą i suchą.
Cztery kąty kalendarza są dobre dla Europy,
w kraju alyurr wystarczą dwa.
Świat przekrojony estetycznie, jednoznacznie
na połowy.
Pierwsza, z nieprzerwaną nitką deszczu
przychodzi w przepowiedni alyurr,
świerszcza, gdy zakłada dorosłą szatę,
a w sieniach ustawia trójkolorowe parasole,
jak on pomarańczowe, granatowe, czarne,
zawsze gotowe do wyjścia.
Słownik w kraju alyurr nie uwzględnia
niuansów wiosny, rok dzieli po prostu
na czas deszczu lub słońca.
W czasie deszczu słoneczne zegary
nudzą się, jak dzieci z piosenki.
Znaki godzin czekają bezużyteczne,
strzałka nie rzuca im cienia.
Krople wygrywają staccato:
pa-da-ło-pa-da bę-dzie-pa-dać
pa-da-pa-da-ło pa-dać-bę-dzie
Po mokrym czasie bójki koali
zapowiadają żar nieba,
wszechobecne oko słoneczne,
przed którym nikt się nie ukryje.
Z powodu nieobecności wiosny
poezja o niej jest nieznana.
Jedynie przewodniki i pamięć
tych, którzy kiedyś widzieli
metamorfozę pąków w forsycje
uparcie twierdzą, że istnieje.
W kraju alyurr to bajki
jedynie dzieci w nie wierzą.
Widzisz?
Widzisz tu kochanie
miłości przesłanie
troska twa to serce
grosikiem na szczęście
prognozy od nieba
dzisiaj mi potrzeba
nie wrócę do tych grabów
nisko uwieszone
gałęzie prawie dotykały twarzy
zapytam świec
sprzedających niespokojny
wosk w koronie
jak długo jeszcze mogę
przelewać
w myśli twej siedlisko
szmer popiołu w pąku gorejący
...
żegnaj smutku
wyprowadzam się
na inną orbitę
tam
okaryna
tli melodię
wiosna
uwiera
słodyczą ziemi
pierwszym wschodzącym ziarnem
Wiosna (1)
jak napiszę coś "głupiego" to kto zrozumie
o czym opowiadają słowa
może jeden czy dwóch niedoszłych literatów
kilkoro żuli spod budki z piwem - czy takie rzeczy
jeszcze istnieją - może jakiś bezdomny filozof zmęczony życiem
uciekający przed żoną w otchłanie pod głównym dworcem
nie rozpowiadam że są gorsi
wybrali swoją ścieżkę i chwała im za to
nie boją się życia nie unikają a może symulują tylko
przed napisaniem kolejnego bestsellera w imię zasady
stań się mną i wtedy pisz o mnie
jak napiszę coś "mądrego" to spadną na mnie gromy
że nieetyczne że kiczowate że wulgaryzmów
to już za wiele na ulicy że gorsze niż turpizm
a wszyscy krytycy ułożą stos i spalą mnie żywcem
za bluźnierstwo tudzież obrazę moralności
i nawet sam wódz mnie nie ułaskawi
i oczyszczą miodem i mlekiem płynąca krainę
a potem wezmą się i za Dehnela
i za zagorzałych zwolenników
choćby przykładnie bili pokłony
wiosna (2)
(podtytuł: nowe wcielenie)
nowe wcielenie przestrzeni
ma tysiąc imion
jak bogini kotów
w czasie godów
łasząca się do ich stóp
ukradkiem cienia
Wiosna i dyrektywy
z przyzwoleniem konserwatora
poddano kurtyzacji przykościelne lipy
amputowano cieniste korony
z polipami gawronich gniazd co to z nich
nawet w boże ciało
ustąpił mrok
wstąpiła światłość
zintegrowała przestrzenie sacrum i profanum
plac cmentarny z parafialnym parkingiem
podniosła prestiż proboszcza
sterczą kikuty drzew
jak łotrowskie krzyże
zmiana
znikają kartonowe
odsłaniając brudną bezdomność
śpiącą pod zieleniejącym dachem
ona słyszy rosnące źdźbła
jak przeciskają się z mozołem
wśród rozgrzanych grudek
ciepłym deszczem łaskotanych
z poziomu odrapanej ławki
wiosenne gwiazdozbiory
na wyciągnięcie drżących dłoni
wczoraj noce przenikały przez ścianki
tamując fioletowy oddech
teraz wdzierają się ptasim trelem
słabszym od morfeuszowych objęć
i drugim Miejscom również gratulacje, tylko nieco mniejsze
i Wszystkim innym także serdeczności E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
PS może pozostawić wiersze jako pokonkursowy temat w całości.
Nikt nie zamierza dzielić ani likwidować tego tematu
Nawiązywałem do Twoich słów: Zapraszam do zamieszczenia utworów pokonkursowych w odpowiednich działach .
Rozwinę swoją myśl. Uważam, że można by ten i następne konkursy umieścić w dziale: Konkursy na POSTscriptum, który pokaże nam nasze zmagania zebrane razem. Co Wy na to?