Kogut, co dotąd cichutko na grzędzie
noc spedzał samotnie, precz przegnawszy kwoki,
leniwie się przeciągnął .Chyba wstać trza będzie -
mruknął. Strzepnął skrzydła , wziąwszy się pod boki
rozwarł dziób szeroko , „kukurykuuu” wrzasął,
krzyk pognał przez pola, gdzieś o sady prasnął,
echem z lasu wrócił, zbudził ptaki śpiące ,
w pole wpadł kapusty, przegnał precz zające,
poczem w górę frunął, z chmurki w chmurkę skoczył,
jedną minął górkę, to z drugiej się stoczył
i tak płynął sobie gdzieś na swiata końce,
aż wreszcie doleciał..... i obudził słońce.
Onoż spało jeszcze, lecz tak rozbudzone,
oczy otworzywczy , nieco jeszcze śpiące,
jednym wielkim susem w wschodnią świata stronę
skoczyło ,siejąc w koło promyki gorące.
Jedna za drugą, jeszcze wciąż niesmiałe,
jakby odwagą własną wystraszone,
biegły do ziemi światła strużki małe.
To w las, to w pole, w lewą, prawą stronę,
z listka na listek, na rosy kropelkę,
z trawki na trawkę , i na malwy kwiecie ,
na krzak, gałązkę, to na drewna belkę,
światło i radość roznosząc po świecie,
biegną słoneczka posły niewidzialni,
by w końcu przez okienko wskoczyć do.... sypialni.
Widokiem nieznanym zrazu zlęknione,
co z mroku wyłonił się niespodzianie,
to w jedną biegły, to znow w drugą stronę ,
przez moment zalotnie tańcząc przed zwierciadłem
ku łożu pomknęły, co w rogu ustawione ;
a tam -między kołdrą, a prześcieradłem ...?
Dwa widać wzgórki, nie małe, nie duże,
dolinką małą zgrabnie przedzielone ,
jak alabastrem - powleczone różem.
oneż coś kryją, puszkiem przysłonione ,
skarb może jaki, czy tajnik serdeczny ,
źródełko uniesień nieodgadnione ,
którego nawet promyczek słoneczny
odkryć nie może, tak jest chronione .
..........................................................
Poeta, co wczesniej w sadzie ukryty,
słońca wschód podziwiał wśród kwiecia jabłoni,
podszedł do okna , nagle jak wryty
stanął, ścisnąwszy kwiat trzymany w dłoni
i w niemym zachwycie widok piekny chłonął.
Już wiedział i czuł już, już miłością płonął,
a z ust aż dotąd zachwytem ścisniętych
szept się wydobył, cichy, lecz namiętny:
-jakaś ty piękna, jakież tajemnice
kryją w swej głębi twe okrągłe lice.
jakaż to siła w Tobie tkwi zaklęta ?
-dla Cię królestwa rzucają książęta
-dla Ciebie bogacz trwoni swoje złoto
-dla Ciebie mędrzec wiedzę ciska w błoto
-dla Cię poeta rymy składa rzewne
-dla Ciebie pieśniarz nuty snuje śpiewne
-dla Ciebie głupiec wznosi się na szczyty
geniusz w sobie znajdując dotąd skrzętnie skryty
-dla Ciebie pęka każdych więzień krata
-dla Ciebie nawet brat zabije brata
-dla Ciebie giną miasta i przedmieścia
To wszystko dla Ciebie, ach, pupo niewieścia !!
---------------------------------------------------------------------
No, więcej czytania, bo wracam dopiero za 2 tygodnie