Kto wyznaczył marszruty, poprzydzielał perony,
Wydrukował bilety, wysłał w świat zagubionych.
Kto pociągi odprawił, kto wyznaczył im trasy,
Ponazywał wagony i przedziały i klasy.
Tłum podróżnych nijakich w niedozmroczu się maże,
spieszą senni, milczący; taszczą swoje bagaże;
patrzą w okna, w gazety, po podłodze, ku ziemi;
jadą senni, samotni, nieodkryci i niemi.
Pędzą ciemnym tunelem przez czas długi jak wieczność,
w nieodkryte, nieznane, w ślepy los, ostateczność.
Zatraceni stokrotnie w głębiach dźwięków zagłusznych;
aż wysiedli i poszli i dzień nastał bezduszny.
Bardzo ciekawe ujęcie tej rzeki podróżnych, przewijających się przez perony, by udać się właśnie w swoje znane sprawy…
Taki jednak smutny ten tłum..
***
lecz się czasem rozjaśnia wzrok patrzący na niebo,
no i czasem śmiech słychać pełen nutek szczęśliwych
więc do końca ten obraz nie jest smutny i szary
miewa swoje rozbłyski ciepłych chwil migotliwych
więc do końca ten obraz nie jest smutny i szary
miewa swoje rozbłyski ciepłych chwil migotliwych
Chodziło mi o pewien symbol.
Rolą poezji nie jest opisywanie "średniej statystycznej", lecz raczej tego co wyjątkowe, różne od średniej.
Wiele lat temu nawet obcy ludzie rozmawiali ze sobą w podróży.
Dzis jadą zatopieni w tych swoich komórkach, mptrojkaqch, a nawwet laptopach.
Taka troche jest nasza cywilizacja. Zycie przeniosło się z "realu" w swiat wirtualny i internetowy.
Człowiek człowiekowi na ulicy, w pociągu, nie ma nic do powiedzenia.
Masz rację Fredzie. Smutny jest obraz rzeczywistości, ale jak zawsze są wyjątki a ja często staram się patrzeć w stronę słoneczną i wyszykuję to, co mozna dodać na "plus"
Smutny jest obraz rzeczywistości, ale jak zawsze są wyjątki a ja często staram się patrzeć w stronę słoneczną i wyszykuję to, co mozna dodać na "plus"
Piszę i ja satyry i wiersze radośniejsze niz ten, ale smutność wiersza niekoniecznie jest jego wadą. Przeciętność nie jest warta opisywania wierszami. Zresztą przeciętność statystyczna w świecie realnym nie istnieje.
Bardzo trafnie pokazane totalne zagubienie i wyobcowanie. Widzę Fredzie, że lubisz pokazywać skrajności .
Przeczytałam dyskusję pod wierszem i niezupełnie się z nią zgodzę. Czy naprawdę warte jest pokazania tylko to co ekstremalne, drastyczne? Myślę, że Marylka nie uznała smutności wiersza za jego wadę.
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
Czy naprawdę warte jest pokazania tylko to co ekstremalne, drastyczne?
To może dziwnie brzmi na pierwszy rzut oka, ale uważam, że warto pisać właśnie o tym co jest wyjatkowe, szczególne, więc ekstremalne.
Nie znaczy to że złe. Ekstremalne, to również maksymalnie dobre, a zatem najwieksze zło, największa miłość, najsilniejsze uczucie, najpiękniejszy widok, najsmutniejszy obraz, najweselszy obraz itd.
Jak sobie wyobrażasz wiersz np. o milosci, takiej "sredniej", no niby sie kochali, ale nie za bardzo, bo chodzilo bardziej o kase iz o milosc itd. No chyba, ze rozwinie sie to w dramat, w którym ujawnią sie owe ekstremalne emocje. Wiersz tu i ówdzie wymaga poprawek, widze to teraz, ale nie mam jeszcze komyslu na zmiane.
Dzieki za owocną dyskusje, co nie znaczy, ze ją zamykam.
Nie czytałam komentarzy - później zobaczę.
Myślę, że umieszczenie ludzi (podróżnych) ma drugie ukryte dno
- chodzi o każdego z nas.
I nie koniecznie jest to podróż środkami lokomocji, dworce etc...etc.
ale normalne, ludzkie życie i wskazanie za pomocą przenośni w jakim punkcie się znajdujemy!
Zeznam, ze ja tez wielokrotnie komentując wiersz, nie odnoszę się do komentarzy, a nawet ich nie czytam przed skomentowaniem, by się nie sugerować.
Wiersz powinien miec tzw. "drugie dno". Na ile ono w moim wierszu jest czytelne niechaj ocenią czytelnicy. Ninoczka ma rację. Nie musi koniecznie chodzic o perony, wagony szyny itd.
Ewo, co Ci winne znaki niewinne?
Wiersz rymowany, klasyczny, "przystojniej" wygląda, kiedy jest interpunkcyjnie uporządkowany. W tym konkretnym przypadku zażyłem jazdy ostatnim wagonem, potakującym przez czas, daleko, daleko za Lokomotywą zacnego pana J. Tuwima.
Wiersz, ten wiersz, mi się podoba, to oczywiste, a nostalgii, w moim wieku, wstydzić się nie zamierzam. Rozmowa, w wątku powyżej, też mnie zainteresowała.
Tekst komentarza napisałem ku zadowoleniu Autora, zaś przecinków w nim nastawiałem sporo, iżby Eva_czternasta potykała się po nich, jak po podkładach kolejowych.
ta interpunkcja, chyba trochę nadużywana i nie do końca potrzebna.
Raczej w wierszu rymowanym staram się stosować znaki interpunkcyjne.
Co innego wiersze białe,
stary krab napisał/a:
Wiersz rymowany, klasyczny, "przystojniej" wygląda, kiedy jest interpunkcyjnie uporządkowany.
Też tak mi się wydaje.
stary krab napisał/a:
W tym konkretnym przypadku zażyłem jazdy ostatnim wagonem, potakującym przez czas, daleko, daleko za Lokomotywą zacnego pana J. Tuwima.
Pociąg, kolej, lokomotywa, to motyw wykorzystywany w wierszowaniu chyba dość często.
Miałem jakiś czas temu tomik wierszy szczecinskiego poety pod tytulem "rytmy" inspirowany wlasnie kolejowo. Nie zrzynalem jednak.
stary krab napisał/a:
Tekst komentarza napisałem ku zadowoleniu Autora, zaś przecinków w nim nastawiałem sporo, iżby Eva_czternasta potykała się po nich, jak po podkładach kolejowych.
Zastanawia mnie neologizm (tak przypuszczam) niedozmrocze (czy też niedozmrocz). W niedozmroku sobie wyobrażam, ale w niedozmroczu nie bardzo rozumiem.
A sam wiersz - bardzo mi się podoba. Warto do niego wracać!