Usiądźmy tutaj proszę.
Czekaj, ja się przeniosę.
Najlepiej naprzeciwko.
O, właśnie. Tak.
Zupełnie jak w teatrze.
Ja bardzo lubię patrzeć
na życie trochę z boku.
A ty?
Przede mną stoi szklanka.
Przed tobą filiżanka.
Posłuchaj, jak tu cicho.
A przecież ludzi tyle.
Jak kolorowe motyle
kręcą się w swoim życiu.
Udają, że są zajęci.
Choćby tam, w kącie.
Popatrz, dziewczyna siada.
Coś szeptem opowiada.
No ta, w niebieskiej sukience.
Ma takie ładne ręce.
A obok, tuż przy oknie,
widzisz, siedzi samotnie
rudy chłopak w kamizelce.
Maluje na serwetce serce.
Czerwone, przebite strzałą.
Malutkie, całkiem małe.
Jakby się czegoś wstydził.
A do nas już jesień idzie.
Dojdzie pewnie za tydzień,
przygasi złoto liści,
miłości letnie przyśni.
Znów drzwi się otwierają.
Chłodem ulicy zawiało.
Weszła niemłoda już para.
Spójrz, jak on się stara
ogrzać ją swoim ramieniem.
Przy świecy flirtują cienie.
Siedzimy naprzeciwko.
Ze szklanką ja.
Ty z filiżanką.
Słuchamy ciszy tłumu,
staramy się zrozumieć,
lecz sens się gubi po drodze.
Jak kręgi płytkie na wodzie,
tak niecierpliwy czas
zabiera w pośpiechu nas.
Patrz, jak to się wszystko kręci.
Ja już próbuję w pamięci
rysować dziewczynę w sukience,
jej jeszcze młode ręce
i chłopca w kamizelce.
Serwetkę z czerwonym sercem.
I chowam po kieszeniach
drobne monety życia.
Centy i grosze.
Istnienia.
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Sama pójdę do kozy ale :
proszę-przyniosę
teatrze-patrzeć
szklanka-filiżanka
tyle-motyle
siada-opowiada
sukięce-ręce oknie-samotnie
kamizelce-serce idzie-tydzień
liści-przyśni
otwierają-zawiało
para-stara
ramieniem-cienie
drodze-wodzie(chociaż nie brzmi, to jednak;) )
czas-nas (rym męski )
kręci-pamięci
sukience-ręce-kamizelce-sercem
kieszeniach-istnienia
Jeśli popatrzeć na ilość rymów, to wg mnie jest to wiersz rymowany chyba nieregularny
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
Li
chyba jest a prawie na pewno, ale ...
ponieważ ja już się boję gdziekolwiek cokolwiek, bo Leszek mnie "zgani", proszę pani Li. Sobie pomyślałam, jak do bielizny włożę, to moooże, może się uda
To chcesz na ochotnika do tej kozy? Hmm, tego nie przewidziałam
Poza tym, to koza, jako kara zwykle działa jednokrotnie, bo jak się człowiek przyzwyczai i zaprzyjaźni z kozim environment-em, to okazuje się, że nie jest tak źle, można sobie to i owo przemyśleć, napisać wiersz albo powieść w odcinkach.
serdecznie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Li, ależ wiem, że Leszek to dobry człowiek i w ogóle serdecznie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
taki teatr przystolikowy, skrócone spojrzenie na wiele rozmaitych spraw...
serdecznie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Li, proszę bardzo, jeśli możesz, bo ja nie wiem jak serdecznie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Li, dziękuję przeprowadzka zakończona i nawet się nie zmęczyłam przenoszeniem kawiarni serdecznie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
och Elu z tych wszystkich drobiazgów życie całe , z każdej mnuty bez ceny i niechby ktoś mi oddał chociaż jedną chwilę na drobiazg, na byle co
pozdrawiam serdecznie
Li
chyba jest a prawie na pewno, ale ...
ponieważ ja już się boję gdziekolwiek cokolwiek, bo Leszek mnie "zgani", proszę pani Li. Sobie pomyślałam, jak do bielizny włożę, to moooże, może się uda
To chcesz na ochotnika do tej kozy? Hmm, tego nie przewidziałam
Poza tym, to koza, jako kara zwykle działa jednokrotnie, bo jak się człowiek przyzwyczai i zaprzyjaźni z kozim environment-em, to okazuje się, że nie jest tak źle, można sobie to i owo przemyśleć, napisać wiersz albo powieść w odcinkach.
Tak najbardziej ciekawy jest zapis tego co się widzi na swój własny sposób.
Zmysł obserwacji to jedna z ulubionych rzeczy Leo.
I za to El wielkie brawo .
Wiersz przeczytał się dobrze ..ale coś mi brakuje czegoś mi bardzo w nim brakuje .
Oj chcę do tej kozy chyba co Amy już tam jest ..
Wesołego
L.G.
_________________ " Każdy dzień to takie małe życie "