Wysłany: 2008-02-23, 10:04 do robra jeszcze jedno rozdanie
do robra jeszcze jedno rozdanie
dzień do dnia się składa klockami domina
na progu pokoju scałowań zasieki
byliśmy jesteśmy kadukiem owijasz
w spuchniętym słów gąszczu grzęźniemy jak ślepi
kto i na cholerę stworzył sakramenty
ty mnie a ja tobie i na całe życie
dziś syczą uczucia przez dziur pełen wentyl
my brniemy na szczudłach przez ironii kipiel
pilnujesz swojego ja chcę zajebiście
z wdziękiem śnieżnych rakiet na bosych wciąż stopach
połączą się czasem i znów będą bliskie
czasami popędzą przed siebie samopas
kto i na cholerę stworzył sakramenty
ty mnie a ja tobie i na całe życie
dziś syczą uczucia przez dziur pełen wentyl
my brniemy na szczudłach przez ironii kipiel
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
hmmm...wiesz Pawle właśnie te kilka minut czasem bywa bardzo ważne.
Wydaje mi się, że wiersz zyskuje na autentyczności, na tym, że czytacz może znaleźć się w nim i powiedzieć, to jakby o mnie , a równocześnie wiersz nadal jest wierszem
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
Chociaż jestem zdecydowaną przeciwniczką słowa "zajebiście"( przeciwniczką ze względu na etymologię powyższego) wiersz przeczytałam z wielkim zainteresowaniem.
Może powtórzę za powyżej wpisanymi, ale ten fragment:
Kod:
kto i na cholerę stworzył sakramenty
ty mnie a ja tobie i na całe życie
dziś syczą uczucia przez dziur pełen wentyl
my brniemy na szczudłach przez ironii kipiel
bardzo, bardzo i jeszcze bardziej...
Witaj Pawle. Cieszę się, że jesteś.
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
Przeczytałem Twój wiersz z przyjemnością. Jak już napisano wyżej - mocny, a ja zawsze chętnie czytam także takie wiersze. I co ważniejsze - przekonujący.
Jak już napisano wyżej - mocny, a ja zawsze chętnie czytam także takie wiersze. I co ważniejsze - przekonujący.
Zgadzam sie z Marcinem, za wyjątkiem jednego
P.A.R. napisał/a:
dziś syczą uczucia przez dziur pełen wentyl
Drogi Autorze, wentyl to własnie dziura, raz otwierana, raz zamykana, nie ma, nawet w poezji, czegoś takiego jak "pełen dziur wentyl"
Pozdrawiam
AD
_________________ Co partaczowi zajmie trzy strony,
geniusz w trzech słowach pomieści,
dlatego wierszy moich jest mało,
lecz za to ileż w w nich treści
No ja też tak myślałam...do dziurki wtyka się wentyl przez który pompuje się dentkę w rowerze i jak za dużo powietrza to się upuszcza, a jak powietrze samo schodzi, znaczy nieszczelny wentyl ale co ja tam wiem
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
jednak do analizy wziął tylko wyrwany z kontekstu fragmant i to jeszcze przestawiony: pełen dziur wentyl.
Macie rację, że wentyl jest to: zawór umożliwiający wtłaczanie powietrza, a uniemożliwiający jego uchodzenie z dętki; też: część tego zaworu w postaci gumowego przewodu, a jeśli przyjrzymy się tej metaforze bliżej, to czyż miłość nie jest swoistym wentylem, który zatrzymuje, a raczej utrzymuje uczucie w stanie wypełniającym człowieka zakochanego. Jeśli jej nie ma, albo się kończy jej wpływ, to "przepuszcza" i uczucia, które wypełniały wnętrze uchodzą bezpowrotnie. Pozdrawiam Leszek