pamiętam trzydziestego lutego
wróciłaś w zielonej sukience
świadomość opanował demon
znaczyło obecność jestem
wykreślona z karty dań pizza
smakowała domowym obiadem
lampki zagustowały w winach
odłożyłem do komórki skargę
na zimne w bezsenności noce
stale obecny strach odszedł
rozmowy prowadzone z iluzją
wypełniały przeciekające przez palce
dawała poczuć wilgoć ustom
natrętne zmiękczać rastrem
nooo, nie wiem ....
trochę mnie zwiodła ta metaforyczna trzydziestka lutowa ...
niby niemożliwa
ale przecież w poezji jest wszystko możliwe ...?!
że nawet KTOŚ może wrócić tego dnia ...
w
zielonej sukience
nawet!
Oj zwodzisz czytelnika Leszku na manowce , a wiersz?? Wiersz bardzo mi sie podoba
Co do wątpliwości Marka, to jednak wydaje mi się, że nie wróciła , bo najpierw mamy 30 luty, czyli dzień, którego nie ma, a potem mamy jakby dla potwierdzenia
Leszek Wlazło napisał/a:
rozmowy prowadzone z iluzją
również i ten dwu-wers mówi wg mnie o nierealności całego wydarzenia
Leszek Wlazło napisał/a:
świadomość opanował demon
akcentowało obecność jestem
Wydaje mi się, że peel bardzo by chciał aby Ona wróciła i żeby
Leszek Wlazło napisał/a:
pizza
smakowała domowym obiadem
lampki zagustowały w winach
Ogólnie wiersz wbrew pozorom smutniasty choć nie można mu ująć piękna , no i Leszkowego-spojrzenia
Pretensje mogę mieć tylko do siebie, że ciągle zwlekałem z napisaniem
ale ja tak mam - pomysły leżą sobie zapisane to na jakiejś kartce, to w notatniku, to zapisane na komórce, czy w komputerze - gdzie popadnie, ale żeby usiąść i je napisać, to już mi się nie spieszy
Ech, te marzenia zakochanych, Leszku. W nich nic nie jest niemożliwe, szkoda tylko,że od czasu do czasu życie nas budzi.
_________________ Co partaczowi zajmie trzy strony,
geniusz w trzech słowach pomieści,
dlatego wierszy moich jest mało,
lecz za to ileż w w nich treści
Pretensje mogę mieć tylko do siebie, że ciągle zwlekałem z napisaniem
ale ja tak mam - pomysły leżą sobie zapisane to na jakiejś kartce, to w notatniku, to zapisane na komórce, czy w komputerze - gdzie popadnie, ale żeby usiąść i je napisać, to już mi się nie spieszy
Mi się czasami śpieszy aby nie zagubić ulotnych myśli.