Cóż , że cioci imieniny
i że goście lekko spici,
ja ich wierszem zaszokuję,
poetyckie rzucę wici,
stworzę tutaj, tak od ręki,
dzieło Panteonu warte ,
nic, że trudy, nic, że męki,
vivat ja, e viva l’arte !
Lecz nie wyszło nic z zamiarów,
strofy ledwo rozpoczęte
pośród pijackiego gwaru
padły w kąt na kartce zmiętej.
Wiersz, co mógłby w antologiach
ochów, achów być przedmiotem,
teraz w starym gdzieś brulionie
nieskończonym leży gniotem,
wpół przerwaną wypociną
na zszarzałym już papierze,
w kąt szuflady porzuconą.
Nie rozumiem, nie uwierzę,
nie chcę wierzyć, ale teraz,
wśród rozpaczy i zamętu
nie skończyłem – myśl mnie zżera,
gdyż zabrakło mi talentu ,
nie starczyło siły sprawczej,
co poezję w strofy wiąże
zwanej Weną – ścigam babsko,
ale czy dogonić zdążę ?
Mam ją, już uspokojony!
Brak talentu ? ja tak żartem...
wiersz przed Wami już skończony ,
vivat ja , e viva l’arte !
Najbardziej podoba mi się pierwsza i ostatnia strofa. Pozostałe, choć temat mocno wyeksploatowany, także przeczytałem z przyjemnością – wersy w An Dante ujęciu (co widać, kiedy przeczytało się już trochę Twoich wierszy).
Ech, Zosiu, Zosiu,
wiele są warte
Twe miłe słowa:
E viva Dante !
By nie zmarnować
tych słów pokłosia,
gromko zakrzyknę :
E viva Zosia !!!
_________________ Co partaczowi zajmie trzy strony,
geniusz w trzech słowach pomieści,
dlatego wierszy moich jest mało,
lecz za to ileż w w nich treści
_________________ Co partaczowi zajmie trzy strony,
geniusz w trzech słowach pomieści,
dlatego wierszy moich jest mało,
lecz za to ileż w w nich treści
Pozytywne fluidy ?
Może i tak ale to po prostu sprawne pióro, wiotka dusza i babsko wredne wena.
Z tego miksu wiersz ciekawy, nastrojowy z świetnymi zawijasami treści i niezłą końcówką
Na tyle dobry że ...oczywiście pękam z zazdrości
z uszanowaniem L.G.
_________________ " Każdy dzień to takie małe życie "