W pierwszej strofie mamy płaczące-miłosne, ale także zalotnie 2-3-4
w drugiej kołysze-milknie, stronę-sobie 1-3,2-4
w trzeciej łące-gałązce 2-4
1. "płaczące-miłosne" - asonans, ale gramatyczny co mu ujmuje piękna, zalotnie-miłosne chyba mimowolny, ale jeśli nie to popatrzmy na elementy współdźwięczne: otnie-osne, gdyby było otne-osne nie miałbym uwag, jednak popatrz na obszar spółgłoskowy tni-sn, to brzmi zupełnie inaczej przez zmiękczającą rolę "i" które przykleja sie do "n" powodując zupełnie inne brzmienie. Podobnie mamy w płaczące-zalotnie.
2. "kołysze-milknie" - podobnie asonans, podobnie inne brzmienie z uwagi na zmiękczającą rolę samogłoski "i", ale mamy tu jeszcze jedną kwestię, a mianowicie: obszar współdźwięczności to ysze-ilknie, dopyszczalna jest wymiana "y" na "i" ale z perspektywy czasu uważam, że to ujmuje rymowi blasku. Gramatyczność tu mniej razi.
3. "łące-gałązce" - asonans i znowu gramatyczny
Rytmicznie ok napisane w bezśredniówkowej ósemce. To chyba tyle co do formy