Dafne wiesz, myślę, że po prostu ostrość, albo jej brak, przeszkadza w odbiorze, za mało kontrastu widać na ekranie, chyba że to tylko moja maszynka tak działa?
Kompozycyjnie - ale ja się nie znam - ciekawie i jak Marek wspomniał tak trochę sakralnie, chociaż ta majacząca twarz u góry przypomina mi... Mickiewicza serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Elu, to 100% mojej nieudolnej ręki
mogłabym podrasować programem graficznym (np. wyostrzyć i nie tylko),
ale wówczas kwalifikowałoby się raczej do działu grafik komputerowych,
A ja tak sobie pomyślałam, że można by ten szkic-rysunek również odczytać jako wspomnienia tego w górnej części...w dolnej widzę nagie drzewo, skojarzenie z trudnym życiem, targaniem wiatrem-emocjami i postać tańcząca płomiennie, może uśmiech przez łzy?...no tak mi się pomyślało
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
Ziemia nasza stała się obrzędem, znakiem odnalezienia, w którym odnalazł się CZŁOWIEK.
Czy pojednanie z ziemią może zastąpić konieczność,
czy może zastąpić przymus istnienia, jakim jest ziemia -
każda ziemia, nawet ta, którą sercem wybierasz ze wszystkich ziem?
Gdy w niej się zakorzeniasz na życie i śmierć - wtedy ona ściera ciebie na proch.
Z trudem przezierasz i z trudem jesteś przejrzany poprzez konieczność ziemi.
Jest trud dźwigania stale tylu ludzi z przymusu ziemi - ten trud nazywa się historią.
Historia nie jest zmartwychwstaniem, jest stałą zgodą na śmierć -
daje tylko przejrzystość ciągowi ludzkich uwierań.
Nie dosięga ona obrzędu, jakim stała się ziemia, nasza ziemia.
Stąd nasza miłość do niej. Miłość nie płynie ze śmierci, lecz wybiega poza nią.
Z miłości, która wybiega poza śmierć, obrzędem stała się ziemia.
Z miłości, która wybiega poza śmierć, nasza ziemia stała się obrzędem.