niepotrzebne te nasze lepkie życiorysy
z południa na północ suną karawanem
pulsując odbiciem w zapomnianym szyku
wstrzymują oddechy pokątnie oddane
pokręcone spiralą te nasze bezdróżki
bezsensny galopem wymuszony pościg
karmiony ziemiami na łuskach nieprawdy
pielęgnuje zachwyt pobielałych kości
nagradzane deszczami spalone w spiekocie
pustosłowia nie nuty echa głuchych pieśni
zbyt wrażliwe na słońce wymadlają księżyc
w pierwotnym odruchu wypłowiałej sierści
Ewuniu rymujesz w tym wierszu 2-4 no i dobrze twoje wola, ale skoro tych rymów tak mało, to wg mnie powinny być dopieszczone. Pięknie formułujesz myśli, ale rymy nie do końca są dopracowane: karawanem-oddanym - rym nie rym nie brzmi z uwagi na odmienność ostatniej samogłoski (o tym już pisałem), pozostałe rymy rzeczownikowe są poprawne, ale lepiej gdyby łączyły się ze sobą w rym różne części mowy. Wiersz napisałaś sylabicznie 7-6,7-6,6-6,6-6 w pierwszych dwóch strofach, a trzecia odbiega od tego schematu co od razu słychać rytmicznie bo mamy tu 7-6,8-6,7-6,6-6. Mam nadzieję, że nie znielubisz mnie.
Widzieliście jaki pieszczoch
Ewuś zawsze staraj się czytać swoje wiersze na głos, a wtedy sama wychwycisz, że coś nie brzmi, nie gra ...lubię Twoje wiersze, zawierasz w nich wiele pięknych myśli
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza