Proszę o przebaczenie za to czego nie zrobiłam
a chciałam tak bardzo pragnęłam że żal jak cholera
nie zdążyłam...zamknęłam się na klucz i...zasnęłam
proszę mnie nie budzić nikomu nie otwieram
co ci ludzie tam jeszcze robią za moimi drzwiami
zebrali się i krzyczą dobijają… nie otworzę!
dziś nie wykonam wyroku nie będę ich ganić
lecz pozwól jeszcze raz popełnić zło dobry Boże
spróbować tak szczerze otwarcie albo potajemnie
wejść w obce progi popatrzeć na ich krzesła
posłuchać oczami jak żyją kiedy wokół ciemniej
jak szumi im do tańca fałszywa orkiestra
proszę o przebaczenie za podróże bez biletu
rozlaną wodę wino za niedbały makijaż
niekołysanie niebycie za stos amuletów
dwa ukryte słowa w cichych gestach niczyich
oczekuję wybaczenia przesuszoną łzą
usprawiedliwiam niemiłość i do zła lgnę jak głupiec
klęczę niepokornie na przemian modląc się i klnąc
licząc że brakiem skruchy brak grzechów odkupię