Sartezjanie byli inni,
użyźniali wyjałowione wnętrze.
Odległe uczynili bliskim,
po codzienności stąpałam chętniej.
Chwile rodzące troskę owiniętą w smutek
przejrzały, krew poniosła ogień.
Noce, szczególnie one, zimne i puste
rozgrzewał przybyszów płomień.
Nie wiedziała, nawet nie chciała wiedzieć
ilu, gdyż nie rozróżniała powodującej sytość strawy,
przyczyny wyciszających krzyk westchnień.
Pragnęła ich i pragnęła aby
stary dom pozostał na zawsze oazą.
Spełniona zasypiała marząc.
Smutny wiersz... ale zastanowiła mnie w nim puenta: Spełniona zasypiała marząc., to znaczy tak sobie pomyślałem – o czym marzy spełniona osoba. Chociaż z kontekstu wiersza bardziej wydawało mi się, że jest właśnie niespełniona, o czym mówią mi np. druga strofa, czy wersy z kolejnej: Pragnęła ich i pragnęła aby / stary dom pozostał na zawsze oazą. Z kontekstu wynika, że nie pozostał
Smutny wiersz... ale zastanowiła mnie w nim puenta: Spełniona zasypiała marząc., to znaczy tak sobie pomyślałem – o czym marzy spełniona osoba. Chociaż z kontekstu wiersza bardziej wydawało mi się, że jest właśnie niespełniona, o czym mówią mi np. druga strofa, czy wersy z kolejnej: Pragnęła ich i pragnęła aby / stary dom pozostał na zawsze oazą. Z kontekstu wynika, że nie pozostał
Marcinie to kolejny wiersz o samotności. Już sama nazwa, wymyślona i nie przystająca do niczego co ta kobieta znała a wypływająca z jej marzeń, narzuca nam takie skojarzenia. Ponieważ wszystko dzieje się w sferze jej fantazji, to i zasypiając przenosi iluzję do snów.
Calderon de la Barca napisał dramat filozoficzny "Życie snem", opowiadający o ludzkich złudzeniach i iluzjach.
Problem bohatera nieco inny, ale wymowa podobna - między jawą a snem, ułudą i rzeczywistością granice są płynne i czasami nie dostrzega się momentu przekraczania tej wątłej linii.
Ot taka refleksja...
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
Calderon de la Barca napisał dramat filozoficzny "Życie snem", opowiadający o ludzkich złudzeniach i iluzjach.
Problem bohatera nieco inny, ale wymowa podobna - między jawą a snem, ułudą i rzeczywistością granice są płynne i czasami nie dostrzega się momentu przekraczania tej wątłej linii.
Ot taka refleksja...
Dobrze to określiłaś Elu.
PS ciekawostką niech jest, że Sartezjan wcale nie tak łatwo było wymyślić, bo musiało to być słowo nie występujące w necie wg zasady, że jeśli czegoś nie ma w necie to, to nie istnieje.