jak to jest
gdy się rozprysną stada słów
tabuny fraz i znaczeń
ułożona z dociekań mozaika
gdy runie cały gmach tożsamości
budowany latami z wiedzy i doświadczenia
ty jesteś moją żoną
czy siostrą
z wielkiego miasta pozostał dym znad komina
i biała mgła w której usiłujesz złapać sens
wyławiasz posłyszane słowa
wymawiasz jak obce hasło – klucz
za którym następne nieotwarte wrota
Sugestia Marcina warta uwagi. Wiersz? Ma siłę, bo pobudza do refleksji.
Nie mozna przejść obojętnie... I jeszcze jedno - tytuł. Dobry, bo juz sam w sobie niesie obraz. To lubię, taką pierwszą interpretację odautorską.
Pozdrawiam,
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty