Li na słotne dni, na długie wieczory, na wichury i przymrozki bardzo ładne lekarstwo wymyśliliście.
No i że krótkie prozaiczne s-tworki też mogą się dołączyć, to miłe.
A może jak w przypadku wiosnennego konkursu, zastosować anonimowość autorów? Czy może to zbyt dużo kłopotu?
serdeczności E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
pątniczka
Dołączyła: 29 Sie 2008 Posty: 4966 Skąd: chata za wsią
Wysłany: 2008-11-19, 11:37
Smok wawelski
Smok z ogniem w oku w krakowskiej jamie
kochał owieczkę, wcale nie kłamię!
ogon miał wielki, choć wygląd błogi;
widok samiczki zmiękczał mu nogi.
Ona we futrze chodziła drogim,
a myśli miała kręte za rogiem.
Smoka wodziła na pokuszenie;
chcąc na tej bestii wywrzeć wrażenie.
Mówiła słodko; że tylko ogień
może obojgu dać chwile błogie-
bo ja to lubię mocne wrażenia
kiedy dosłownie pali się ziemia.
Twoją kochanką chcesz żebym była?
Musi krew kipieć nie tylko w żyłach.
Myślał smok , dumał, jak jej dogodzić;
aż taki pomysł we łbie się zrodził:
Zapalę żywcem swoje uczucie-
Zrobił nad rzeką klatkę z okuciem;
napił się smoły poprawił siarką -
proporcje mierzył dokładnie, miarką.
Czekał na lubą nad rzeką Wisłą.
Miłość wybuchła – nie minie szybko-
Tylko tej iskry jeszcze potrzeba,
żeby dosięgnąć rozkoszy nieba.
Owieczka przyszła; patrzy, smok płonie,
łamie nad durną gadziną dłonie,
wydęła usta, tupnęła nóżką;
wszak by wolała by płonął w łóżku.
Na co jej taki smok spopielały;
szary, niemrawy – rzekła –barany
wolę od dzisiaj , te chociaż bodą
bez fajerwerków owcy dogodzą !
na skrzyżowaniu stała dziewczynka
w torbie zapałki i zapalniczki
w handlu obwoźnym niestety bryndza
zamiast zarobku miała odciski
matka odeszła ojciec w więzieniu
co miała robić czynsz nie poczeka
gdyby to jeszcze była jak Wenus
łatwiej by przyszło urząd urzekać
marna chusteczka na rzadkich włoskach
kapotka licha bucik dziurawy
deszcze kapały wicher ja chłostał
a znacznie lepiej mogla się bawić
CDN /to tylko początek/ pisać dalej?
planuję wyeksponować patologię rodzinna, zagonić OPS do interwencji, a młodą przestrzec, przed niebezpieczeństwami, czyhającymi np ze strony ew. pedofili oraz innymi zagrożeniami cywilizacyjnymi
_________________
Zbyt smutku by to powiedzieć.
Drzewa oszukują
Tymczasem w blasku tylko idą wody.
Tylko ziemia jest twarda.
Koniecznie: PiS! PiS! (PEACE! PEACE!)
Zaciekawia..
Ja też już mam pomysł na smoka, co krzywdził biedne owieczki.
Nie mam pojęcia czy sprostam kryteriom, ale napisać sobie mogę, a cio
Moze po to byś czuła oddech konkurencji na plecach
to mobilizuje.
_________________ Wiersz jaki jest, każdy widzi.
pątniczka
Dołączyła: 29 Sie 2008 Posty: 4966 Skąd: chata za wsią
Wysłany: 2008-11-19, 15:15
eva_14 napisał/a:
na skrzyżowaniu stała dziewczynka
w torbie zapałki i zapalniczki
w handlu obwoźnym niestety bryndza
zamiast zarobku miała odciski
fajnie się zaczyna
z zapałkami dziewczynka
ciekawam co dalej
już mi kapie ślinka
_________________ słowa palą, więc pali się słowa
nikt o treści popiołów nie pyta
A to moja dzisiejsza propozycja, na wypadek gdyby pierwsza została odrzucona przez jury.
Zresztą nie wiadomo, czy jeden autor może dać tylko jedną propozycje. Niech się jury zastanowi jakby co. "Zresztą mniejsza"
Jak owieczki zjadły smoka, to chyba jest kurde odwrócenie ról, no nie ?
Smok i owieczki
Jako kraina długa szeroka,
powszechnie znano wyczyny smoka;
swe kręgi wpływów ciągle poszerzał:
pieczara, zamek, wysoka wieża.
Kiedy rozwierał paszczękę gada,
stadami drobnych owieczek władał:
Niejedna w ciasnym skromniutkim kojcu
myślała o nim jak o swym ojcu.
Często objawiał ponure lico
i każdej radził: Zostań dziewicą!
Piętnował te, co noszą się modnie;
mawiano o nim, że zieje ogniem.
Wciąż na pastwiska urządzał wyjazd
i kazał nocą słuchać radyja,
stada owieczek trzymał pod strachem,
a że meloman, witał maj – Bachem!
Gromadził korce dukatów pełne,
doił owieczki i strzygł z nich wełnę,
a potem z dumnym marsowym czołem,
puszczał bezbronne, chude i gołe.
Kiedy wygłodził do cna owczarnię,
było wiadomo, że skończy marnie.
Aby się pozbyć złego jaszczura
ukryto wilki w baranich skórach.
Choć walczył dzielnie, z wielkim impetem,
miał armię zwaną ciepłym beretem,
zmogło go wreszcie liczne pogłowie:
Został pożarty przez stado owiec.
Wprawdzie zgromadził dukatów krocie,
lecz wkrótce zginął w dziejów pomroce.
bo chociaż owce zamorzył głodem,
nigdy nie wnikał, co jest pod spodem.
tęsknie patrzyła w okna wieżowców
gdzie się gromadził tłumek nażartych
i pomyślała ze dość ma postu
czas się rozejrzeć gdzie tu sex-party
młoda bo młoda lecz na zapałkach
fortuny nijak żadnej nie zbije
zamiast tu marnieć i smętnie załkać
los w swoje ręce wziąć - raz się żyje
tatuś w więzieniu matka odeszła
brat za rozboje gdzieś w poprawczaku
babcia przed dziadkiem cichcem uciekła
czy można liczyć ojca w pasiaku
wtem nagły błysk jak talerz ufo
spadł jej pod nóżki w łatanych butkach
i kiedy było zupełnie krucho
jasnością tocząc spłynął jak łódka
dwaj ludzikowie schodek za schodkiem
zeszli ostrożnie bardzo powoli
jeden był smokiem z potężnym młotkiem
a drugie jędzą z miotłą z fasoli
zadrżała w strachu potem oblała
pomimo mrozu w lekkiej kapocie
masz panna wybór ryknęła baba
kosmos lub nierząd i życie w błocie
dajcie pomyśleć nie tak od razu
wiem patologia w mojej rodzinie
swoje zrobiła lecz z OPeeSu
obiad mi jutro przepadnie zginie
była socjalna środowiskowa
zna ma niedolę i brak gotówki
gadżety tylko pilnie pochowam
jesteście może z obyczajówki
niedawno miałam nawet komórkę
lecz zamieniłam na wolumenie
dali mi za nią z lumpeksu kurtkę
beret szaliczek but po przecenie
kupcie ode mnie paczkę zapałek
na moją cnotę czyha kot w butach
Pinokio ciągnie mnie na gorzałę
nie jestem przecież taka zepsuta
smok mlasnął paszczą uniósł swój młotek
jędza z wrażenia machnęła miotłą
a to ci łotr ten skromny kotek
mówisz nastaje na twoją godność
tak! zachlipała i mi nasyła
swoja rajfurkę królową śniegu
co ja mam zrobić by być szczęśliwa
mieć na opłaty żarcie w talerzu
nawet Kopciuszek uległ pod presją
że już nie wspomnę nic o królewnie
do dziś się głowią kto ojcem dziecka
nie chcę tak skończyć chlipnęła rzewnie
nie mam przyjaciół nie mam rodziny
znikąd pomocy znikąd ratunku
ścigają banki raty terminy
nawet stałego nie mam meldunku
Czerwony Kaptur pożarł mi pieska
Rybka nabrała a tak prosiłam
siedmiomilowe buty u szewca
i nie odbiorę nie zapłaciłam
wsiadaj na statek rzekł smok wzruszony
od dziś ci będę ojcem i wujkiem
a Baba Jaga sypnie mamony
zrobimy z ciebie dziecko burżujkę
brrrum brrrum zawarczał statek kosmiczny
z trzaskiem zamknęły się białe drzwiczki
i ulecieli nad brud uliczny
wprost w Twardowskiego czułe uściski
_________________
Zbyt smutku by to powiedzieć.
Drzewa oszukują
Tymczasem w blasku tylko idą wody.
Tylko ziemia jest twarda.
Vicente Aleixandre
pątniczka
Dołączyła: 29 Sie 2008 Posty: 4966 Skąd: chata za wsią
Wysłany: 2008-11-20, 10:51
Oj Ev namieszałaś widzę ze bohaterowie prawie wszystkich bajek u Ciebie zagoscili i biednej dziewczyncze radośc czynili taka bajka unijna- bajka bez granic ;0
ale w sumie sympatyczna
pątniczka
Dołączyła: 29 Sie 2008 Posty: 4966 Skąd: chata za wsią
Wysłany: 2008-11-20, 10:52
Fred natomiast Twoja bajka o smoku podoba mi sie mniej niż ta o śpiącej królewnie, niektóre wątki jakby trochę na siłe...ale to tylko moje skromne zdanie
pozdrówka
_________________ słowa palą, więc pali się słowa
nikt o treści popiołów nie pyta
bawmy się moi mili...to że dałam taki a nie inny przykład, to tylko dlatego, że właśnie taki wpadł mi do głowy, a głównie chodzi o to by te znane od zarania dziejów wszystkim nam bajki odmienić, a jak? to już wasza inwencja twórcza i proszę nie kłóćmy się, a bawmy I pamiętajmy, że nie chodzi o napisanie całkiem nowej bajki, nikomu nieznanej
A kto wygra?? to się okaże na końcu , a tak na prawdę, to chyba najważniejsza jest zabawa, czyż nie??
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
pątniczka
Dołączyła: 29 Sie 2008 Posty: 4966 Skąd: chata za wsią
Wysłany: 2008-11-20, 11:26
amandalea napisał/a:
:) bawmy się moi mili.
bawimy się przecie
jak nikt inny na świecie
amandalea napisał/a:
A kto wygra?? to się okaże na końcu :hyhy:
Na końcu na ogół
morał w bajkach bywa
lecz znam końce różne
są też: nieszczęśliwe , złośliwe, proste - krzywe, prawdziwe i fałszywe...
uf wystarczy wyliczanki
teraz pora stanąc w szranki ;D