Z przyjemnością przeczytałem i zaraz po skończeniu wróciłem do początku, i przeczytałem kolejny raz. Pień pełen dramatu i puenta najbardziej mi się spodobały. Zastanawia mnie jednak jedno - bezlistny pień czyli bez gałęzi? Pień sam w sobie raczej nie ma liści.
Przyglądam się Twojemu wierszowi, Wodorycie. Odnoszę wrażenie, że nie jest dopracowany, ale widzę zadatki na niezły tekst.
Pierwsza strofa: - plamisty pień na mnie nie bardzo zadziałał… pełen dramatuuwodzi…jak aromat z ust… - jestem na nie, ponieważ nie potrafię sobie tego skojarzyć.