Mocny wiersz z determinacją i równie mocnymi metaforami.
Z progiem - albo albo...Ale może też być zupełnie inaczej. Bo trafić za kobietą, to jak obstawiać lotka.
- Czym dla mnie interpretacja Rity. Kobiety, co to z niejednego pieca chleb jadła.
Pozdrawiam, witekk
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
Czyta się i czuje. Jest jakaś w tym płynność i łatwość czytania. Jest pazur.
Masz dobre pióro
Hm… Poszukiwanie sensu? Miejsca dla siebie? Oczekiwanie, że zepsuty świat się zmieni? Nienasycenie. Pragnienie, a wciąż mało i mało. Z tego jest ból, cierpienie, lęk, aż wreszcie wybuch - okrzyk „Wyję!”
To bunt. Wołanie o pomoc. I rozładowanie lęku, którego umysł nie potrafi uciszyć. Jednocześnie.
Rito, rozgryzłaś mnie — czasem trzeba pokazać kły, żeby przetrwać taką noc!
Dzięki wielkie.
Witku, dziękuję za dostrzeżenie tej determinacji. Cieszę się, że te mocne karty i ryzyko wpisane w tekst tak trafnie do Ciebie przemówiły.
Sławistan Zamlar, fanka mroku zdecydowanie się zgadza Dzięki za ślad pod wierszem. Pozdrawiam.
Mirku, ogromnie dziękuję — to dla mnie wielki komplement, że ta nocna atmosfera tak mocno wciągnęła Twoją wyobrażnię.
ella_hagar, dziękuję za tak głębokie i trafne odczytanie tego buntu, oraz bezsilności wobec wewnętrznego nienasycenia.