Vilan z Alandu
Wiek: 52 Dołączył: 30 Kwi 2026 Posty: 42 Skąd: Kraków
Wysłany: 2026-06-03, 21:28 wstęp...bron...
zanosiło się już na wiatr
ukradkiem łapaliśmy trawiaste cienie
i jak puste neony z wypaloną głową
zgłębialiśmy naturę metamorfoz z Levi-Straussa
w czerwonej nawie na skraju sosen
jakby niepostrzeżenie jin zamieniało się w jang
c’est la vie – powiedziałby zgryźliwie markotny
osiołek
a w skale
różowoszarej od zmierzchu
siedzieli derwisze
i tonem podniesionym perorowali
o Mnożnikach to znaczy ludziach
zwanych Królami i Królowymi
Stany Zjednoczone protestowały przeciwko aktywności wojsk chińskich
w zewnętrznych partiach domniemanego środka
nie skończyliśmy już tej modlitwy przed ostatnią fazą
w proch nam się obróciła
kiedy piekielnie ślepiące słońce
zachodziło grzybem nad Stumilowym Lasem
Podoba mi się to zestawienie pewnego rodzaju idylli tych, którzy zgłębiali naturę metamorfoz, z katastrofą nuklearną.
Jak u Miłosza w "Piosence o końcu świata":
"Innego końca świata nie będzie"
Może tu nie chodzi o koniec świata, ale w każdym bądź razie o koniec bajki o Stumilowym Lesie (metaforycznie).
Tytuł wiersza bardzo niezrozumiały.
pozdrawiam autora
_________________
Vilan z Alandu
Wiek: 52 Dołączył: 30 Kwi 2026 Posty: 42 Skąd: Kraków
Wysłany: 2026-06-04, 22:42
Tytuł wiersza jest zaczerpnięty z Kubusia Puchatka. Bodaj Krzyś wystawił tabliczkę z takim napisem. Co to miało znaczyć? Może wstęp wzbroniony, ale do końca nie wiadomo.
Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 1551 Skąd: Sheffield
Wysłany: 2026-06-04, 22:54
Bardzo lirycznie i łagodnie pokazałeś obraz jakby z katastroficznego filmu. Tytuł jest dobrze pomyślany, "wstęp zabroniony" pogubił litery i nie zapobiegł zrujnowaniu dzieciństwa /Stumilowy Las Kubusia Puchatka i jego przyjaciół/ a także dojrzałego życia / odwołanie do Levi - Straussa/.
Podoba mi się ta okrutna fantazja.
Pozdrawiam.
_________________ If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/