Przez te lata po pożegnaniach nie żyjesz za karę.
Chociaż jakby na poziomie pokuty - nie można zapobiegać.
Nie przestępujesz ze skrzydła na skrzydło - nie świerzbią.
Odkąd bliscy tłoczą się w zbiorowych chmurach,
tylko ziewanie noworodka, odwraca to wszystko.
Dziecinnie proste.