Gdy kiedyś na dobre ucichnie już życie,
wypali się wiary ostatni kaganek,
poszukaj mnie w sercu, w poezji odkrytej
jak ktoś najważniejszy, przyjaciel, kochanek.
Wierzchołki zdobywaj, nurt zgłębiaj wszechświata,
powoli wyruszaj w nieznane bezmiary,
co ważne w przyjaźni, w uczucia zaplataj,
a wtedy część siebie na zawsze ocalisz.
Poszukaj mnie w słońcu i w śpiewie słowika,
gdzie drzewa zakwitną wiosenną balladą,
tam druh duszy będzie się zjawiał i znikał,
a ''Lady in black'' nam zagrają z powagą.
Gdy kiedyś usłyszysz pieśń ''Gdzie teraz jesteś'',
pamiętaj, że zawsze wędruję tuż obok;
będziemy się wspierać w przyjaźni najszczerszej,
w pochodzie przez wieczność – Ty ze mną, ja z Tobą.
Zabawy w chowanego?
Na szczęście, co się gubi, zawsze można znaleźć, oprócz igły w stogu;) A jeszcze przy takich dźwiękach - to jak wywoływanie ducha albo raczej duszka;)
No! takie zabawy w chowanego to ja rozumiem
A jeszcze jak wywołany duch tudzież duszek wywołuje uśmiech i przesympatyczne wspomnienia, to warto się wywoływać zawsze i wszędzie
A tak w ogóle to: Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu…
Gdy kiedyś usłyszysz pieśń ''Gdzie teraz jesteś'',
pamiętaj, że zawsze wędruję tuż obok;
będziemy się wspierać w przyjaźni najszczerszej,
w pochodzie przez wieczność – Ty ze mną, ja z Tobą.
Jak romantycznie! W rymach Cię chyba jeszcze nie czytałam.