...wiesz Leo, całe życie byłem wojownikiem, choć w stosunku do siebie potrafiłem zachowywać odpowiedni dystans. Minęła osiemdziesiątka, a ja wciąż wojownikiem jestem, z tym samym dystansem do siebie. Fakt, zmieniają się przestrzenie, nowe połaci widzę, z kolejnymi wyzwaniami się mierzę. I ani przez moment nie zniechęcam się. A. jeśli nawet jedne drzwi zatrzaskują się, otwieram kolejne. Co może dziwić, najwięcej wspólnego (z wzajemnością) mam z ludźmi młodymi. Doskonale się rozumiemy i wzajem wspieramy. - Nawet Czarnek nie był w stanie tego wygumkować, choć miałem bana na szkolne wizyty.
A co do końcówki wiersza...niczego nie tracisz. Dobro i wiara w dobro oraz estetyka ducha, którą się dzielisz, jak każde nasiono - co nieuniknione - zakiełkuje. Zatem, bez obaw...
łączę serdeczności, witekk
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
Podziękowania i serdeczności Witoldzie wojowniku
Otwieraj co się tylko da i jak długo się da
Przekornie osobiście mam przekonanie że nic nie jest stratą czasu.
Z pozdrowieniami L.G.
_________________ " Każdy dzień to takie małe życie "
Temat przemijalności jak zwykle ubrany w szykowne słowa. Tylko usiąść i czytać. Twoje wiersze mają w sobie to coś, że wcale się nie chce komentować tylko powiedzieć ,,no właśnie tak, tak ...,, Jakby czytelnikowi brakło słów, a Ty je podajesz na tacy.