Tak...ta dojrzewalność (piękne słowo) przychodzi razem z pogodzeniem, a może i ze zrozumieniem, że każdy człowiek to kruchość. Kruchość, co zaplącze się w czyimś sercu i je poszarpie niechcący. Zakładając, że różne zachowania wynikają raczej z tej kruchości aniżeli z wyrachowania, możemy łatwiej pogodzić się z rzeczywistością i dojrzewać.
moje ulubione wersy to te:
Leon Gutner napisał/a:
przecież są wiersze
nie oczekuje i nie wymaga
może czasami jeszcze zapragnie
podjada agrest porzeczki w sadach
całkiem jak dawniej
a czuje bardziej i wie ciut więcej
rozumie fale płynąc ku brzegom
co noc pamięta że to złe miejsce
tamta dalekość
Dojrzewalność - ogromnie ujmuje mnie to słowo,
tyle niesie w sobie treści...
Cały wiersz bardzo piękny w formie i teści,
sympatyczna metaforyka :-),
bardzo do mnie przemawia.