Przemijamy obok zyskując i tracąc
tam pozostawiamy a tu ktoś odtrąci
jest komu dziękować i pewnie jest za co
wydeptane ścieżki i przetarte kąty
przechodzimy cicho nie zawsze po drodze
żony i mężowie dzieci pewna zmiana
obce ziemie wyspy żyjesz tak jak możesz
szczęścia za nieszczęściem za radością dramat
przeszliśmy dość dzielnie przez pierwszomajowe
pochody Czarnobyl ognie Challengera
a litery słowem wypełniały głowę
zamienione w pamięć kwitną aż do teraz
w wymieraniu bliskich w wieżach Manhattanu
w pieniądzach wirusach głupia polityka
durnie i idioci jak plaga tyranów
co jak zwykle siłą wiodą nas donikąd
przechodziłem obok całkiem niedaleko
jakby mnie nie było a minąłem byłem
i tak sobie myślę że w sumie poniekąd
nie zaszedłem nawet ani nie wstąpiłem
_________________ " Każdy dzień to takie małe życie "
Widzisz Leo, to bardzo dojrzały wiersz. Z pozoru powierzchowny, bo niby gdzieś, bo niby tu, bo niby my, bo niby nieoznaczeni oni - choć czytelność łatwa do wyłuskania. - O wadach, o przywarach. O zimnie które wewnętrznie coraz bardziej nas zmraża, choć z drugiej strony rozpalamy do czerwoności nasz mały ziemski świat.
Co jeszcze istotne. - Wiersz ten pokazałem młodzieży. Młodzi chłopcy, rockowcy, zachwycili się nim. Chcą go jako tekstu ich piosenki, choć nie są pewni czy potrafią skomponować właściwą dla niego muzykę. - Być może wreszcie stanie się to, o czym marzę od dawna. - Twoje wiersze trafią pod strzechy, a nie tylko do grona piszących czytelników. - Oby wreszcie tak się stało!
Pozdrawiam, witekk
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
przechodziłem obok całkiem niedaleko
jakby mnie nie było a minąłem byłem
i tak sobie myślę że w sumie poniekąd
nie zaszedłem nawet ani nie wstąpiłem
Myślę sobie, że każde nasze minięcie ( co zdaje się nam bez znaczenia) wnosi w życie drugiego cząstkę, może malutką(indywidualną), może większą (na skalę Czarnobylu), ale wnosi. Bo przecież można kogoś minąć ... z uśmiechem, którego akurat potrzebuje. Te obok(i) nie są ot tak, bez sensu, są zyskiem albo stratą jak piszesz.
Cóż no, tutaj to Autor przeszedł samego siebie... akurat jestem z tego właśnie pokolenia, więc doskonale się tu odnajduję...
Prześwietnie skomponowane, wpada w ucho, niesie energię, aż się prosi, żeby dotrzeć do szerszego odbiorcy....