jak pojąć życie gdy lat ledwie naście
w rzeczywistości nie do ogarnięcia
kiedy brakuje dziecięcych głaśnięć
a świat w spojrzeniu olbrzymiał wypiękniał
i ubrał zdarzeń horyzont w kolory
puszkę Pandory perfidnie otworzył
Atlas skazany na dźwiganie świata
zapamiętane mógł stroić w szczegóły
a jak bez wiedzy to co nas otacza
ubierać w kształty kiedy ktoś go burzy
i w zamieszaniu nie znajdować porządku
umysł popycha do wielu końców
gdyby choć jeszcze rok może kilka
nie łkał by smutek do zapalonej lampki
a rozwiązania wybrzmiewały by w iksach
nie będzie jutra przeraża zamknij
i pozostaje ta co nie koi
co nieustannie będzie ronić