"(...)Przez całą noc twój oddech
Trzepocze się jak ćma w sennych różach.
Budzę się i nasłuchuję:
Odległe morze szumem wypełnia mi uszy.(...)"
( SYLVIA PLATH ).
ogrzewam wieczory rozbite
w pobrzękach filiżanek
dźwięczny timbre w słuchawce telefonu
białe główki liter wypełzające
z lusterka spóźnionej kawy
atramentowym dłutem wwiercam się w niagarę
poduszek o tłustych brzuszkach gdzie ogień
błędnych źrenic dotyka rękawa ciszy i bałtyku
przecież pobiegnę za warkoczami słońca
obrysowując pościel spełnień
pieszczotami światła
Miałem już tą przyjemność wczoraj przeczytać i chylę czoła naszemu poetyckiemu malarzowi z tak piękną paletą słów. A i wstęp - słowa Sylvii Plath, mojej ulubionej poetki, świetnie rozwinięte w wierszu, co także przykuło moją uwagę