Już czas nagli podróżą, by pakować walizki,
oddać klucz co nas chronił, bramy raju otwierał,
zrzucić sny co źle wróżą i pamiętać o wszystkim;
żegnać chwile co trwają, by powolnie umierać.
Czas się żegnać pospiesznie, sprawdzić bagaż przed drogą,
zmienić stroje radości na podróżne ubranie;
zebrać myśli co w głowie się pomieścić nie mogą
i nastawić kalendarz na następne czekanie.
Stoisz przy mnie milcząca na stłoczonym peronie,
z twoją twarzą na szybie w dal ucieka mi okno;
przyjdzie czekać znów słońca, to naprawdę już koniec;
patrzę chwilę za tobą i odpływam w samotność.
Gorzów Wlkp. 20.07.2008 r.
jest do rzeczy i bardzo mi sie podoba. czy liczba rzeczowników, mierzymy wartośc wiersza Mirando?
kiedys, gdzieś (nie pamietam) autorytatywnie, wypowiadałas sie o złej jakości, jeżeli na końcu, umieszczony jest jednosylabowiec. Zachecam zatem, do zapoznania sie z poezja A.O. gdzie roi sie od jednosylabowców, właśnie na koncu strofy. Myśle Mirando, że posiadasz spora wiedze teoretyczna i stąd sie biora, Twoje profe4sorskie uwagi. Sztuka, nie opiera sie jednak, li tylko na teorii, chociaz bywa przydatna. Jest jeszcze cos takiego, jak zwykle wyczucie i co sie podoba Kazikowi, nie musi Kazi.
Wielu dobrze zapowiadających sie artystów plastyków, kiedy trafiło w ręce profesjonalistów z ASP, za przeproszenie, odwala chałturę i nieiwele warte kicze
nie twierdzę, ze wiersz jest ewidentnie dobry albo zły. Forma jest czymś, co odróżnia wiersze od prozy, dlatego uważam, że powinno się o nią dbać. Zwłaszcza w wierszu rymowanym, gdyż taki niemal wymusza rytmiczność, śpiewność a automatycznie przy zastosowaniu tzw. częstochowy staje się nie wierszem a rymowanką. Sama bardzo się staram szkolić swój warsztat, pewnie dlatego zwracam uwagę na warsztat innych. Wiedzę posiadam również praktyczną (zapraszam do mojej poezji), choć sama dopiero się uczę. Mówi Pani o wartości wiersza. Proszę się zastanowić nad tym, ile wierszy zostało już napisanych. Z takiego chociażby powodu na dzisiaj oprócz tego, o czym się pisze, ważne jest również "jak". O miłości, tęsknocie, rozstaniach, pożegnaniach, nostalgii pisali wszyscy - od klasyków po szufladowiczów. Z tego względu, zeby przekazać w wierszu coś w taki sposób, zeby nie nużyło, nie drażniło czytelnika, powinno się to zrobić w wyszukany i oryginalny sposób. Nie do końca wiem jaki jest zamysł tego forum, czy chodzi tu o kształcenie umiejętności poetyckich (których nikomu z tutejszych poetów nie odmawiam), czy o chwalenie i głaskanie po głowach za kazde uwersyfikowane zdanie. Starałam się rzetelnie podejść do kazdego wiersza i powiedzieć zarówno o tym, co jest dobre jak i o tym, co jest jeszcze do dopracowania. Jednak jesli nie jest to mile widziane, zaniecham komentowania. Albo będę pisać tylko o pozytywach. Jednak proszę się zastanowić czy to nie jest krzywdą dla twórcy, który utwierdza się w tym, że jego poezja jest nieskazitelna. To odbiera chęć i możliwość doskonalenia sie. Sama wstawiam wiersze na różne portale, bardziej lub mniej krytyczne i zaręczam, ze na tych łagodnych gdzie się tylko chwali niewiele się nauczyłam.
a wiersz pana Freda mi się podoba, w treści, w formie też oprócz tych nieszczęsnych rymów rzeczownikowych. Jest rytmiczny, frazy są ładnie budowane. Kipi nostalgią, tęsknota i to sie udziela czytelnikowi. Ale czy to, ze się podoba oznacza automatycznie ze wszystko jest w nim dopieszczone? nie. Te rymy absolutnie nie przyćmiewają ładnej treści i lekkości posługiwania się piórem (bądz klawiaturą). Ale po co to zepsuć (nawet w niewielkim stopniu) rymem, jak można dopieścić do końca?
Ja sie od uwag krytycznych nie otrząsam. Warto dyskutować na ten temat i po to sie wiersze wrzuca na forum ,by ktos kto ma do tego obojętny stosunek mogl autorowi to i owo pokazac, czego autor moze niawet nie być swiadomy, bo ten wierszyk to jego "dzieko", stąd nie potrafi być obiektywny w stosunku do niego. Pisząc rymowance to jasne, ze dba sie o forme, ale nie za wszelką cene. Zrymowanie kilku rzeczowników w jednym wierszu to mysle nie jest tragedia. odżegnywał bym się jedyniie od czasownikowych rymów gramatycznych, gdzie rym wynika z formy czasownika, tj. : mowiles, zrobiles,
chcielismy , kochalismy itd. To jest duzo gorsze.
Nie zgodzę się z Twoją opinią Mirando. Gdyż w zastosowanych rymach mamy właściwie tylko jeden rzeczownikowy gramatyczny. Jeśli to miałaś na myśli mówiąc, że za dużo, to zrozumiem.
Na dowód tezy robisz Fredowi mały wykład moralizatorski jednocześnie oceniając Forum jako TWA, a jest chyba inaczej. To że z życzliwością i bez kategoryczności stwierdzeń wymieniamy uwagi wytworzyło swoisty klimat tego miejsca, w którym zapewniam znajdziesz również sporo merytorycznych wypowiedzi. Pozdrawiam Leszek
ów "wykład" choć ja bym nazwała to raczej przedstawieniem mojego punktu widzenia był skierowany nie do pana Freda a do pani Evy, która zarzuciła mi profesorskie uwagi i niezwracanie uwagi na wyczucie. Ponadto nie oceniam forum. Nie było stwierdzenia z mojej strony, jedynie pytanie. Pozdrawiam serdecznie
panie Fredzie
to, że zrymowanie kilku rzeczowników nie jest tragedią to prawda, ale można jeszcze lepiej sama czasem uciekam w rzeczowniki i potem mnie wyrzyty sumienia dręczą. Czasownikowe rymy gramatyczne są paskudne ale w wierszach poważnych. W rymowankach ku ogólnej wesołości nie rażą :)chociaż wiadomo ze zawsze lepiej by ich nie było. Pozdrawiam serdecznie
nie gniewaj się Mirando, to tylko moje subiektywne odczucie. Zwykle tak gwałtownie reaguje, gdy mnie coś ubodzie. Masz prawo, uczulam Cie tylko, na jedno. Bądź soba i broń swojego wyczucia, co chcesz, to zabierz z tzw profesjonalnych uwag, jeżeli czegoś nie czujesz, wracaj do siebie i słuchaj siebie. to jest bardzo, bardzo ważne. Piszący, całymi latami, pracuja na własny styl i niekoniecznie, musi sie on wszystkim podobac.
Nawiasem, owe "częstochowskie' rymy, tez czasem warto wtrącic, to żaden grzech i plama dla piszącego
_________________
Zbyt smutku by to powiedzieć.
Drzewa oszukują
Tymczasem w blasku tylko idą wody.
Tylko ziemia jest twarda.
zrymowanie kilku rzeczowników nie jest tragedią to prawda, ale można jeszcze lepiej sama czasem uciekam w rzeczowniki i potem mnie wyrzyty sumienia dręczą.
Nie odbieram Twoich uwag jako profesorskie, ale jako mehaniczne.
Tyle to a tyle rzeczowników, na tyle a tyle sylab, czy wersow.
Wiersz się z tego buduje ale nie ta statystyka jest najistotniejsza,
Zresztą piszesz podobno od paru miesięcy, stąd tak moze na to patrzysz.
Wiersza nie trakuję jako bastion do obrony za wszelką cenę, ale jako materiał do dyskusji.
Interesujący wiersz. Od razu przykuł moją uwagę!
Z mojej strony nie ma zastrzeżeń do wiersza. Zostawiłbym go w takiej formie jak jest.
Miranda X napisał/a:
Forma jest czymś, co odróżnia wiersze od prozy, dlatego uważam, że powinno się o nią dbać.
Podobnie jak w prozie Żeby napisać dobrą prozę, także trzeba dbać o formę, dużo czytać i pisać, nie zaszkodzi też poznać budowę utworów, które wyszły spod ręki mistrzów pióra.