pokonany przez zmęczenie jaźń utracił w kącie
zagubionej rzeczywistości
podświadomość brnącą w mazi
plam i zniekształconych obrazów
cechował pośpiech
który niechciane uwolnił
poza ramy mirażu
powinien odpocząć a zwoje przenosiły natłok
rozpędzonych informacji
zabezpieczenie systemu padło
wygórowaną cenę płacił
za heroiczną walkę niepasującej struktury
brak samokontroli równowagę zburzył
krępująca biel wykreowała nowy porządek
spowolniła wyznaczając innowacyjne wartości
w otoczenie strerylno-lśniące
niezrozumiałe wątki wtłaczał głośnik
Czytałem już ten wiersz wcześniej i zastanawiałem się, co o nim napisać, bo spośród wielu twoich wierszy ten nieco mniej przypadł mi do gustu. Być może troszkę za dużo jak dla mnie i świadomości:
pokonany przez zmęczenie utracił świadomość w kącie
zagubionej rzeczywistości
podświadomość brnącą w mazi
i systemu, za którym (sformułowaniem), czego bym nie czytał, po prostu nie przepadam (pozostałość z przeszłości)
Tak więc nie są to ani żadne błędy, ani nic złego, tylko wyłącznie moje prywatne spojrzenie