zanim się ponownie zechcę wyspowiadać
pozwól mi Panie powielić parę grzechów
oszukać sumienie nie kochać sąsiada
gdzieś zajść przypadkiem lub nie pójść
zanim przedstawiciel twojego kodeksu
posłucha przez kratki skrywając ziewanie
wyłapie co lepsze z przydługiego tekstu
mojej opery mydlanej
i ja nie wiem Panie tak na dobrą sprawę
czyś przymrużył oko na diabelskie sztuczki
bo czemu mi ciągle pozwalasz na szaber
rajskich rozkoszy ludzkich
jeszcze parę razy coś tam popartaczę
zrobię komuś na złość tak cudownie zgrzeszę
potem mnie osądzisz dasz specjalny znaczek
ze zła poopróżniasz kieszeń