papeteria znaleziona w babcinej szufladzie
zapachniała lawendą a może minionymi czasami
stawiane litery z każdym wierszem składniej
uczuciami po ledwo widocznym wzorze prowadził
niebieskie pasemka wybrzmiewały melodią
której istnienia nie byłaś świadoma
z wypiekami na twarzy próbował objąć
subtelności wnętrza bez skrępowania i obaw
rozpisywał się przemawiały tłumione zdania
w lirycznych kwiatach słał coś trwalszego niż obrączka
strukturą diamentu krystalizował zamiar
niecierpliwością po zamykanej kopercie pląsał
i piękny wiersz Leszku
ale jakżeś to uczynił , że przy tak różnej ilości sylab i nierównomiernej średniówce czyta się super płynnie
zaiste nie wiem
(pewnie znowu jakiś haczyk)
i piękny wiersz Leszku
ale jakżeś to uczynił , że przy tak różnej ilości sylab i nierównomiernej średniówce czyta się super płynnie
zaiste nie wiem
(pewnie znowu jakiś haczyk)
pozdrawiam
par
Dziękuję Pawle. Już dawno nie ucieszył mnie tak komentarz jak Twój. To nie jakiś haczyk jak piszesz lecz Twoje wniknięcie w treść sprawiło, że przeczytałeś płynnie, bo nie matematyka tu steruje rytmem.
Leszku, no i jeszcze jeden z takich Twoich, co warto kilka razy przeczytać
To już zaczyna być ...
→ "Nudne" słonecznie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E