Grom nie musi jak smok ryczeć
starczy suchy trzask;
jeden truje całe życie,
inny tylko raz.
Gdy wytoczę argumenty
jak czerwcowy rój,
to przekonam, Boże Święty,
że Jasiek jest mój.
Chociaż został rozbójnikiem
i postrachem szos,
nie podzielę się nim z nikim
psa całujcie w nos.
Dla nas niebo, dla nas ziemia –
nie oddam go do więzienia!
Przez kurorty, przez meliny,
przez kolejne cztery zimy
nie zobaczysz go na drodze;
czterech synów mu urodzę;
od nieszczęścia go uchronię,
lecz należeć musi do mnie,
obłoków i traw.
Panie Boże spraw.
przez kolejne cztery zimy
nie zobaczysz go na drodze;
czterech synów mu urodzę;
od nieszczęścia go uchronię,
lecz należeć musi do mnie,
Widzę że awanturnikowi do stanu spoczynku jeszcze bardzo daleko
Gratulacje.
Jest determinacja, jest cos na ludowo, jest poczucie humoru.
Wszystko co lubię.
Dziewczyny miłe, przyjacielu Fredzie, rad jestem, że odwiedziliście mnie i tym razem. Właściwie to nie wiem, czy się przypadkiem od waszych komentarzy nie uzależniam, a jest prawdopodobnym, że moja żone już tak o mnie myśli.
Serdeczności z jaskółczymi ewolucjami przesyłam.
od nieszczęścia go uchronię,
lecz należeć musi do mnie,
obłoków i traw.
Panie Boże spraw.
Stary Krabie, to -naj serdeczności E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E