czuł się artystą zapisującym piękno w marmurze
chłonął ulotność mimiki wyrazu oczu
przelotną chwilę trwającą krócej
niż drżenie czasu które wskazówki mogłyby poczuć
dotykiem sprawiał że ginęły zmarszczki
wyprężały się kształtne atrybuty
niechciane myśli karcił
muśnięciem uśpione struny poruszył
rzeźbił cierpienie wplecione w błogości
śmiałym poruszeniem dłuta
tajemniczy uśmiech w oblicze wtopił
kiedy ruch ustał
Leszku, nawet jak skomentuję, że to cudeńko, to i tak zbyt mało.
Czytałam i czytałam i dotykałam każdej strofy osobno i znów czytałam.
Jest to jeden z Twoich wierszy, które będą wracać
_________________
Zbyt smutku by to powiedzieć.
Drzewa oszukują
Tymczasem w blasku tylko idą wody.
Tylko ziemia jest twarda.
Leszku, nawet jak skomentuję, że to cudeńko, to i tak zbyt mało.
Czytałam i czytałam i dotykałam każdej strofy osobno i znów czytałam.
Jest to jeden z Twoich wierszy, które będą wracać
Ewuniu jest mi niezmiernie przyjemnie, że przekonują Cię moje nieregularne, jakże inne od Twojej poetyki, strofy. Dziękuję.