Gdy kobiety schodzą się do darcia pierza,
Snują mroczne opowieści z Biesiekierza:
Nazwa, która w język szczypie w gardło drapie,
Nie wymówił jeszcze jej niemiecki papież.
Jak wieść gminna i legenda dawna niesie
Mroczne karty w swej historii miał Biesiekierz;
Zapomnieli już historię tę współcześni,
Jak w tej gminie bies siekierę kiedyś zbiesił.
Gdy kto zgrzeszył; gdy nie zmówił kto pacierza,
Wnet do karku bies siekierę mu przymierzał.
Tam niejeden grzesznik stracił swoje ucho,
Tam niejeden się heretyk oblał juchą;
Choć grzesznikom dał we znaki się Biesiekierz
Dzisiaj wielu z nich od dawna jest w niebiesiech.
Kto tym mrocznym opowieściom nie dowierza,
Niech najlepiej uda się do Biesiekierza.
Wiek: 55 Dołączyła: 05 Maj 2008 Posty: 2300 Skąd: gdzieś w Małopolsce
Wysłany: 2008-05-11, 08:08
ja bym tylko tu dodała powiem szczerze
że ma plusa z ortografii ten Biesiekierz
że nie tylko Ojciec Święty miałby kłopot
w Biesiekierzu sformułowac flali łopot
)
Fredzie bardzo mi się spodobała ta historyjka
a tak między nami czy tam aby diabeł nie mówi dobranoc?
Ha! Nie tylko z Biesiekierzem problemy mają niemieckojęzyczni. W średniowieczu nie potrafili wypowiedzieć poprawnie koło miele.
Solidna robota Fredzie.
Nigdy nie byłem w Biesiekierzu.
O istnieniu takiej miejscowości o szeleszcącej nazwie dowiedziałem się pracując (do niedawna) w ośrodku migracyjnym ksiąg wieczystych.
Jest to wieś - siedziba gminy w pow. koszalińskim.
Słynie trochę z tego, że w Biesiekierzu stoi pomnik ziemniaka.
Akurat to nie było dla mnie inspirujące, natomiast bies, siekiera, darcie pierza itd. są w 100% zełgane przeze mnie. Może czytelnicy i poczciwi Biesiekierzanie mi to wybaczą.