Mam do Was pytanko natury technicznej - czy nie przeszkadza w tym utworze to, że w ostatniej strofie zmienia się rytm? Pisząc ją, zmieniłem schemat wiersza - skróciłem drugi i ostatni wers ostatniej zwrotki, żeby bardziej zaakcentować puentę. Ostatnio ktoś napisał mi, że to właśnie zgrzyta w tym wierszu. I teraz się zastanawiam.
Zmieniła się zakładka, więc przepiszę wiersz, żeby nie trzeba było tyle klikać Usunąłem też interpunkcję.
idą
wytartymi dzielnicami
pokojowo urodzeni
z węgla i półwiecznej stali
idą
depcząc kwiaty za istnienie
pokojowo nauczeni
być kilofem i kamieniem
idą
ciągnąc gruzy pod butami
pokojowo rozgrzeszeni
przez historię chwiejnej flagi
idą
niosąc złoty garniec
pokojowo nagrodzeni
za pogardę
Marcinie, w ostatnie strofie, pierwszy wers ma 6 sylab a wszystkie pozostałe 8 więc rzeczywiście w tym miejscu stanęłam , ale już ostatni wers zostawiłabym tak jak jest, znakomicie puentuje wiersz, więc trzeba by było dodać coś do pierwszego wersu
Drugi wers (idą liczę jako pierwszy) skróciłem właśnie ze względu na skrócenie ostatniego, żeby całą strofę płynie się czytało i teraz nie wiem, czy tylko mi ona gra - bo sam już się do niej przyzwyczaiłem. Nie wiem, czy jeśli wydłużę drugi wers, nie trzeba będzie analogicznie wydłużyć ostatniego, jak w pozostałych zwrotkach. Tyle, że wtedy zgubię dotąd mocny wydźwięk wersu za pogardę
Marcinie, dobrze że "odświeżyłeś" ten wiersz
jest bardzo interesujący i mimo że temat poważny, to uchroniłeś się przed patosem.
serdecznie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E