Za oknem deszcz pada, pochmurno i szaro,
siadam do pianina z cichą jakąś wiarą,
że grając rozchmurzę niebo nadąsane.
Więc płyną melodie cichutko brzdąkane
"I m singing in the rain" ,nie to zbyt frywolne,
do innej melodii układa sie ręka,
rytmy spokojniejsze, trochę bardziej wolne
"Buon giorno tristessa", "Deszczowa piosenka"
Moja Pani,co siedzi cichutko przy oknie
melodiom mym główką lekko przytakuje,
czasami na twarzy jej gości przelotnie
uśmiech jakiś pogodny. I wtedy czuję,
że bez niej tutaj .. nie, myśl to zbyt trudna,
"Una lacrima sul viso", dla Ciebie My Darling,
lecz ta melodia nawet dziś zbyt smutna ,
może "Fascination", albo "When You'r Smilling " ?
I tak sobie brzdąkam, zwyczajnie, jak w domu,
deszcz wciąż gra na szybach monotonne rondo
i nagle z przypadkowych układa się tonów
TU SEI PER ME LA PIU BELLA DEL MONDO
Odrobinę chyba rozstrojone to pianino. Treść bardzo ...podoba się.
Nie mnie się wymądrzać - ale ze średniówką czasem coś chyba nie bardzo.
Czytam głośno wiersze i wtedy jakoś te braki zapisowe sie "chowają, skrywa ją"
Lubię Twoja poezję!
Hm, przyznaję rację krytykom, nie same arcydzieła człowiek płodzi
Wiersz ma już prawie 3 lata, powstał w czasach, kiedy jeszcze nie udzielałem się na żadnym wierszykowym forum , ale ma dla mnie sporą wartość osobistą.
Lidziu, dzięki- literówka poprawiona
AD
_________________ Co partaczowi zajmie trzy strony,
geniusz w trzech słowach pomieści,
dlatego wierszy moich jest mało,
lecz za to ileż w w nich treści